Polski rząd rezygnuje z zakupu Caracali – czy będą roszczenia odszkodowawcze oparte na culpa in contrahendo?

_originalJedną z gorących wiadomości prasowych ostatnich tygodni jest zerwanie przez polski rząd negocjacji z francuskim Airbusem, który miał dostarczyć polskiej armii śmigłowce wielozadaniowe H225M Caracal. Sprawa odbiła się szerokim echem w świecie polityki, ponieważ przetarg na nowe śmigłowce dla polskiej armii rozstrzygnięty został jeszcze za kadencji poprzedniego rządu w kwietniu 2015 r. Wygrał go właśnie Airbus Helicopters ze swoim Caracalem. Teraz gdy nowy rząd zrywa prowadzone od ponad roku negocjacje, nie milkną komentarze, że było to podyktowane decyzją ściśle polityczną, a nie przesłankami merytorycznymi.

Oficjalnym powodem zerwania negocjacji podawanym przez polski rząd jest okoliczność, że Airbus ”nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego”, a ponadto takiej, która byłaby zgodna z wcześniejszymi obietnicami Airbusa. To zresztą, że polska strona nie jest usatysfakcjonowana ofertą Francuzów było wiadome już od wielu miesięcy. Publiczna krytyka wyboru Caracali ze strony przedstawicieli obecnego rządu miała miejsce już od chwili rozstrzygnięcia przetargu przez poprzednią ekipę. Wybór Caracali krytykowały także związki zawodowe w zakładach zbrojeniowych w Świdniku i Mielcu należących do konkurentów Airbusa: Leonardo i Sikorsky/Lockheed Martin. Domagały się one unieważnienia przetargu. Pomimo krytyki nowy rząd nie podjął żadnych zdecydowanych kroków, lecz rozpoczął negocjacje offsetu z Francuzami. W niektórych wypowiedziach wydawał się też zajmować stanowisko zmierzające do sfinalizowania zakupu Caracali, oświadczając m.in. że helikoptery Airbusa przeszły testy i zostaną zakupione po zakończeniu negocjacji. Ostatnio rząd zdecydował jednak ostatecznie zerwać negocjacje z Airbusem.

Z kolei Francuzi zapewniają, że ich oferta offsetowa przekracza wartość kontraktu na dostarczenie śmigłowców i jest najkorzystniejsza z wszystkich oferowanych przez potencjalnych dostawców helikopterów. Podnoszą także, że mimo przedłużających się rozmów byli otwarci na dalsze rozmowy na temat warunków offsetu. Jak to często bywa w tego typu przypadkach strony wzajemnie obwiniają się o działanie w złej wierze, wzajemne zwodzenie się przez dłuższy czas, brak rzeczywistego zamiaru zawarcia umowy i brak woli pozytywnego rozwiązania konfliktu. Obydwie strony zapowiedziały również dochodzenie roszczeń odszkodowawczych przeciwko niedoszłemu kontrahentowi. Przyjrzyjmy się potencjalnej podstawie prawnej na której strony mogłyby się oprzeć w dochodzeniu odszkodowania, tj. odpowiedzialności za winę w kontraktowaniu, czyli tzw. culpa in contrahendo.

Czytaj dalej

Terminowy zapis na sąd polubowny – tylko co to znaczy? Uwagi na tle wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 czerwca 2015 r.

anr18 czerwca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał interesujące rozstrzygnięcie dotyczące skuteczności zapisu na sąd polubowny. Lektura tego wyroku w pierwszej chwili wprawia w konsternację. Sąd Apelacyjny przyjął bowiem, że w sytuacji, w której w klauzuli arbitrażowej zastrzeżono, że „sąd polubowny obowiązany jest rozstrzygnąć sprawę najpóźniej w ciągu 2 tygodni od wniesienia pozwu” należy przyjąć, że traci on moc z upływem tego terminu. Dopiero przy bliższym zapoznaniu się z nieźle napisanym uzasadnieniem okazuje się, że zakres jego rażenia ograniczony jest do szczególnych okoliczności danego stanu faktycznego, w tym bardzo szczególnej klauzuli arbitrażowej i sposobu jej rozumienia przez strony. Uspokaja zwłaszcza wyraźne samoograniczenie sądu, co do zakresu przyjętej tezy, poprzez podkreślenie, że zastrzeżenie terminu na wydanie wyroku wywołuje skutek w postaci wygaśnięcia zapisu „w rozpoznawanej sprawie”. Do uzasadnienia wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny można mieć jednak kilka uwag krytycznych, o czym poniżej.

Spór między stronami powstał na kanwie umowy dzierżawy nieruchomości stanowiącej własność Skarbu Państwa, którą zawarł dzierżawca z Agencją Nieruchomości Rolnych („ANR”). W umowie zamieszczono klauzulę arbitrażową, zgodnie z którą spory z niej wynikłe rozstrzygać miał sąd polubowny. Jednoczenie jednak strony zastrzegły dwutygodniowy termin, w którym sąd polubowny obowiązany był wydać wyrok w sporze (termin liczony od wniesienia pozwu). Gdy dzierżawca wniósł pozew do sądu arbitrażowego, ANR zarzuciła brak jego właściwości z uwagi na wygaśniecie umowy o arbitraż po upłynięciu 2 tygodni od chwili wniesienia pozwu. Jak można się było spodziewać, sąd arbitrażowy nie zdążył bowiem wydać rozstrzygnięcia w sprawie w ciągu zakreślonych dwóch tygodni. Pomimo zarzutu ANR, sąd arbitrażowy procedował jednak dalej. Gdy około 2 lata później wydał wyrok korzystny dla dzierżawcy, ANR wniosło skargę o  jego uchylenie przed sądy powszechne. Choć Sąd Okręgowy skargę oddalił, Sąd Apelacyjny uwzględnił ją uchylając wyrok sądu polubownego z powodu braku podstawy dla jego właściwości, która ustała wraz z wygaśnięciem zapisu po upłynięciu dwutygodniowego terminu na wydanie wyroku przez arbitrów.

Czytaj dalej

Osoba trzecia nie unieważni małżeństwa u siebie – wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-294/15 Edyta Mikołajczyk p. Marie Louise Czarnecka i Stefan Czarnecki

polygamy13 października 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości wydał ciekawe rozstrzygnięcie w sprawie, która zawisła na skutek pytania prejudycjalnego zadanego przez polski sąd. Sprawa odnosi się wprawdzie do rozporządzenia nr 2201/2003 dotyczącego jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej (tzw. rozporządzenie Bruksela II bis), czyli do prawa rodzinnego, o którym piszemy rzadko na blogu, ale zawiera ciekawy aspekt jurysdykcyjno-kolizyjny i warto zrobić wyjątek aby powiedzieć o nim kilka słów. Sprawa dotyczy wszakże powództwa osoby trzeciej o pośmiertne unieważnienie małżeństwa zawartego w innym państwie członkowskim. Można się domyślać, że jak w większości tego typu spraw, docelowo chodziło o prawo do spadku, a krąg spadkobierców uzależniony był od ważności kontestowanego małżeństwa.

W 2012 r. Edyta Mikołajczyk wniosła do sądu polskiego pozew o unieważnienie małżeństwa Stefana Czarneckiego (zmarłego w dniu 3 marca 1971 r.) i Marie Louise Czarneckiej, zawartego w 1956 r. w Paryżu (Francja). Twierdziła, że jest spadkobierczynią testamentową Zdzisławy Czarneckiej, pierwszej żony S. Czarneckiego, która zmarła w dniu 15 czerwca 1999 r. Zdaniem E. Mikołajczyk małżeństwo S. Czarneckiego i Zdzisławy Czarneckiej, zawarte w dniu 13 lipca 1937 r. w Poznaniu (Polska), istniało jeszcze w momencie zawarcia małżeństwa przez S. Czarneckiego i Marie Louise Czarnecką, wobec czego to ostatnie małżeństwo stanowiło związek bigamiczny i z tego powodu powinno zostać unieważnione. Marie Louise Czarnecka podniosła z kolei niedopuszczalność powództwa o unieważnienie małżeństwa z powodu braku jurysdykcji sądów polskich. W jej przekonaniu powództwo to powinno było zostać wytoczone przed sądem francuskim.

Czytaj dalej

Badanie arbitrażu 2016 – przyczynek do dyskusji nad niektórymi aspektami arbitrażu w Polsce

badanieJak informowaliśmy już wcześniej, w ostatnim czasie ukończyliśmy prowadzone przez nas na przełomie 2015/2016 r. badanie pt. „Arbitraż handlowy w praktyce. Doświadczenia największych firm działających na polskim rynku”. Było to pierwsze w Polsce (wedle naszej wiedzy) empiryczne badanie mające na celu ustalenie sposobu postrzegania arbitrażu przez przedsiębiorców działających na polskim rynku i ich doradców prawnych. Badanie opierało się na ankiecie elektronicznej zawierającej 30 pytań, o różnym charakterze: ogólnym, jak i bardziej szczegółowym. Pytania podzielone były na 6 części, dotyczących: doświadczeń z dotychczasowych postępowań arbitrażowych, opinii o arbitrażu, arbitrów, instytucji arbitrażowych, oraz kosztów w arbitrażu. W ostatnim dziale pytaliśmy o informacje dotyczące udzielającego odpowiedzi (jego funkcji zawodowej, itd.).

Do celów jakie stawialiśmy sobie przystępując do badania można wymieć zaliczyć:

  • zidentyfikowanie postaw użytkowników wobec arbitrażu;
  • ustalenie doświadczeń użytkowników związanych z korzystaniem z arbitrażu;
  • wskazanie motywów korzystania i niekorzystania z polubownej formy rozstrzygania sporów;
  • stwierdzenie czy użytkownicy, którzy z arbitrażu korzystali są zadowoleni z wyboru takiej formy rozstrzygania sporów;
  • ustalanie preferowanych oczekiwań stron względem przebiegu procesu, zachowania arbitrów i kosztów postępowania;
  • identyfikacja preferowanych wyborów odnośnie instytucji arbitrażu.

Zaproszenie do wypełnienia ankiety skierowane zostało do kilkuset największych przedsiębiorstw działających na polskim rynku, wiodących kancelarii prawnych, prawników prowadzących indywidualną praktykę oraz przedstawicieli nauki prawa posiadających doświadczenia w doradztwie na rzecz stron sporów arbitrażowych. Ankietę wypełniło 103 respondentów. Pełne wyniki badania dostępne są na dedykowanej mu stronie internetowej: http://badaniearbitrazu.pl w formie broszury zawierającej zestawienie tabel wraz z towarzyszącym mu opisem. Broszurę można pobrać w pliku pdf.

Na początku czerwca udało nam się zorganizować w Warszawskim hotelu Mercure Grand debatę w formie panelu dyskusyjnego poświęconą wynikom badania. W debacie udział wzięli: prof. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska, mec. Cezary Wiśniewski, mec. Tomasz Wardyński, mec. Michał Subocz oraz z ramienia organizatorów: mec. Michał Kocur i niżej podpisany. W dyskusji wzięło udział także wielu innych uczestników, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami i opiniami, w tym polemicznymi i krytycznymi wobec wyników badania, co uczyniło debatę ciekawą a momentami nawet gorącą.

Nie jest moim celem przedstawianie tu pełnych wyników badania. Zainteresowanych odsyłam bezpośrednio do raportu dostępnego na stronie http://badaniearbitrazu.pl. Chciałbym natomiast wskazać na kilka istotnych wniosków, które wydają się wynikać z przeprowadzonego przez nas badania, a także pokusić się o kilka refleksji, płynących z dyskusji z udziałem zaproszonych panelistów. Niniejsza krótka wypowiedź nie jest pełnym zapisem debaty (za co czytelnika uprasza się o wybaczenie).

Czytaj dalej

Badanie arbitrażu – wyniki ankiety i dyskusja panelowa

Z wielką satysfakcją chcielibyśmy przedstawić wyniki przeprowadzonego przez nas na przełomie 2015/2016 r. badania pt. „Arbitraż handlowy w praktyce. Doświadczenia największych firm działających na polskim rynku”. Wedle naszej wiedzy jest to pierwsze w Polsce badanie mające na celu ustalenie sposobu postrzegania arbitrażu przez przedsiębiorców działających na polskim rynku i ich doradców prawnych oraz poznanie ich doświadczeń w tym zakresie.

Pełne wyniki badania dostępne są do pobrania z dedykowanej strony internetowej pod adresem: http://badaniearbitrazu.pl/wp-content/uploads/2016/06/badanie-arbitrazu-2016-pl.pdf

W badaniu sprawdziliśmy, jak często przedsiębiorcy działający na polskim rynku korzystają z arbitrażu oraz jakie są ich oczekiwania i doświadczenia. Zbadaliśmy, w jaki sposób użytkownicy arbitrażu postrzegają jego cechy, wady i zalety. Sprawdziliśmy też, na ile niektóre z obecnie dominujących w arbitrażu trendów i praktyk odpowiadają oczekiwaniom jego użytkowników. Badanie opierało się na kwestionariuszu w postaci ankiety internetowej, którą skierowaliśmy do przedsiębiorców oraz ich doradców prawnych. Zależało nam na tym, aby poznać punkt widzenia użytkowników arbitrażu mających różne doświadczenia zawodowe oraz osób, które ze względu na pełnione funkcje są zaznajomione z tą metodą rozstrzygania sporów.

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy także do wzięcia udziału w dyskusji panelowej podsumowującą badanie, która odbędzie się:

13 czerwca 2016 r. (poniedziałek), godzina 17.00
X piętro (sala „Olimp”)
Hotel Mercure Grand Warszawa
ul. Krucza 28, Warszawa

W dyskusji panelowej wezmą udział czołowi polscy specjaliści w dziedzinie arbitrażu: Marek Furtek (prezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej), Michał Subocz (partner, White & Case), prof. dr hab. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska (partner, Allen & Overy; Uniwersytet Warszawski), Tomasz Wardyński (wspólnik założyciel, Wardyński i Wspólnicy) i dr Cezary Wiśniewski (senior partner, Linklaters).

Prosimy o potwierdzenie przybycia emailem na adres: sylwia.gawidziel@kocurpartners.com.

Strona internetowa dedykowana badaniu: http://badaniearbitrazu.pl.

W imieniu zespołu opracowującego badanie,

Maciej Zachariasiewicz

kocur-400x200ALK__wypukle-400x200ue-logo-400x200

Kilka refleksji na temat dochodzenia kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania w arbitrażu

lawyersZagadnienie kosztów procesu jako szkody, która może podlegać naprawieniu w ramach odszkodowania należy do kontrowersyjnych i dość słabo jeszcze zbadanych, ale niewątpliwie bardzo ciekawych. Z pewnością do najbardziej znanych rozstrzygnięć dotyczących tej kwestii należy wyrok amerykańskiego Sądu Apelacyjnego 7ego Okręgu (Chicago) z 2002 r. w sprawie Zapata Hermanos Sucesores v. Hearthside Baking Co, 313 F. 3d 385 (7th Cir. 2002). Spór powstał na tle umowy sprzedaży pomiędzy meksykańską spółką Zapata i amerykańskim  producentem ciasteczek Hearthside, który u meksykanów kupował opakowania do swoich produktów. Ponieważ amerykanie nie chcieli płacić za zamówiony towar, Zapata skierowała powództwo do sądu. Jako że strony pochodziły z państw stron konwencji wiedeńskiej o międzynarodowej sprzedaży towarów z 1980 r. (CISG), konwencja ta znajdowała zastosowanie do oceny łączącego strony stosunku. Sąd pierwszej instancji zasądził Zapacie zaległą kwotę 850,000$ plus 350,000$ narosłych odsetek, a także – co istotne w tym miejscu – 550,000$ tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez powoda. To tym ostatnim rozstrzygnięciem sąd zaskoczył obserwatorów na całym świecie. Pomimo bowiem, że w USA koszty zastępstwa procesowego co do zasady nie podlegają zwrotowi od drugiej strony bez względu na wynik postępowania (tj. nawet w razie wygranej nie otrzymuje się zwrotu poniesionych kosztów na adwokata – tzw. American rule), sąd pierwszej instancji zasądził zwrot tych kosztów jako odszkodowania na podstawie art. 74 CISG (artykuł 74 stanowi ogólną podstawę dochodzenia odszkodowania za naruszenie umowy sprzedaży). Stanowiska tego nie podzielił jednak Sąd Apelacyjny, który zmienił rozstrzygnięcie pierwszej instancji poprzez oddalenie roszczenia o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego na podstawie art. 74 CISG. Sędzia Richard Posner słusznie podkreślił, że kwestia zwrotu kosztów zastępstwa procesu podlega krajowej, procesowej regulacji państwa, w którym toczy się spór i nie można – niejako tylnymi drzwiami – dochodzić zwrotu tych kosztów z pomocą konwencji wiedeńskiej, która zawiera materialnoprawną regulację prawa sprzedaży. Sędzia Posner podkreślił wszakże, że artykuł 74 nie może być wykładany w ten sposób, że uchyla on działanie krajowej regulacji dotyczącej rozkładu kosztów procesu.

Zagadnienie dopuszczalności dochodzenia kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania w postępowaniu arbitrażowym pojawia się w tegorocznej edycji konkursu Vis Willem International Commercial Arbitration Moot w Wiedniu. Był on również przedmiotem jednego z panelów w trakcie konferencji pt. Damages in International Arbitration zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim 11 marca 2016 r. W dyskusji wzięli udział mec. Małgorzata Surdek, mec. Katarzyna Kucharczyk, dr Marcin Asłanowicz oraz piszący te słowa. Debatę ze znawstwem moderował Karl Pörnbacher. W tym miejscu chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami z tej niezwykle ciekawej dyskusji.

Czytaj dalej

Arbitraż konsumencki w USA – lekcje dla Europy

New_York_Times_Advertisement_-_1895Na przełomie października i listopada zeszłego roku New York Times opublikował trzyczęściowy raport dotyczący praktyki arbitrażu w sprawach konsumenckich i pracowniczych w Stanach Zjednoczonych (Arbitration Everywhere, Stacking the Deck of Justice, NY Times 31.10.2015; In Arbitration, a Privatization of Justice System, NY Times 1.11.2015; In Religious Arbitration, Scripture Is the Rule of Law, NY Times 2.11.2015). Raport jest wynikiem bardzo szczegółowego dochodzenia przeprowadzonego przez dziennikarzy Times’a. Objęło ono badania akt z ponad 25 000 spraw arbitrażowych oraz wywiady z kilkuset prawnikami, arbitrami i stronami postępowań arbitrażowych. Trudno zatem to benedyktyńskie wręcz przedsięwzięcie traktować jedynie jako dziennikarską sensację opartą na wyselekcjonowanym, szczególnym przypadku. Raport Times’a jest fascynującą, ale także ponurą lekturą ukazują liczne patologie i nieprawidłowości praktyki arbitrażowej. W zasadzie dotyczy on prawie wyłącznie arbitrażu w sprawach konsumenckich i pracowniczych. Umieszczony jest też na gruncie amerykańskim, co wiąże się z kilkoma szczególnymi odrębnościami tamtejszego systemu wymiaru sprawiedliwości i szerzej z amerykańskimi realiami prawno-politycznymi. Jest jednak coś takiego w raporcie Times’a co kazało mi ociągać się z przygotowaniem niniejszego wpisu. Gdzieś głęboko zasiał on jakiś niepokój, podsycił obawę co do wiary w piękno arbitrażu w ogóle. Warto uważnie pochylić się nad raportem Times’a, w szczególności w kontekście europejskiego kroku w kierunku rozpowszechnienia arbitrażu w sprawach konsumenckich, który dokonał się niedawno poprzez przyjęcie dyrektywy nr 2013/11 w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich („dyrektywa ADR”) i rozporządzenia nr 524/2013 w sprawie internetowego systemu rozstrzygania sporów konsumenckich („rozporządzenie ODR”). Wartościowym może być bowiem porównanie amerykańskiego i europejskiego podejścia do arbitrażu konsumenckiego, w kontekście podstawowych założeń polubownego rozstrzygania sporów w ogóle. Kilka refleksji, do których to porównanie prowadzi, chciałbym zawrzeć w niniejszym wpisie.

Rozpocząć należy (tak jak czyni to NY Times) od przypomnienia rozwoju amerykańskiego orzecznictwa dotyczącego dopuszczalności arbitrażu w sprawach konsumenckich oraz akceptacji tzw. class-arbitration waivers, tj. umownych postanowień wyłączających możliwość zbiorowego dochodzenia roszczeń przez konsumentów w arbitrażu. O class-arbitration waivers pisałem już obszernie jakiś czas temu we wpisach z Wpis z 27 lutego 2013 r. oraz Wpis z 5 kwietnia 2013 r. To w rozwoju orzecznictwa amerykańskich sądów tkwi bowiem źródło dla rozpowszechnienia się praktyki narzucania konsumentom indywidualnych klauzul arbitrażowych. Przyjrzyjmy się krótko tej kwestii.

Czytaj dalej