Wykonanie orzeczenia arbitrażowego w USA na tle konwencji nowojorskiej: nie tak oczywiste jak oczywiste mogłoby się wydawać!

Seal_of_the_New_York_Court_of_AppealsDla każdego praktykującego w dziedzinie arbitrażu międzynarodowego jest oczywistą oczywistością – żeby posłużyć się klasycznym już sformułowaniem – że w zakresie, w którym orzeczenie arbitrażowe podlega postanowieniom konwencji nowojorskiej o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych z 1958 r., wykonania można odmówić jedynie z enumeratywnym powodów wskazanych w art. V konwencji.

Okazuje się jednak, że sądy amerykańskie mają swoje zdanie na ten temat. W utrwalonej od jakiegoś czasu praktyce orzeczniczej (np. Melton v. Oy Natuor, 9th Cir. 1998; Monegasque de Reassurances, 2d Cir. 2002; Base Metal Trading v. OJSC, 4th Cir. 2002; Figueiredo Ferraz v. Peru, 2d Cir. 2011) stosowane są jeszcze dwie dodatkowe podstawy odmowy wykonania nieprzewidziane w konwencji: brak jurysdykcji krajowej w sprawie (lack of personal jurisdiction) oraz forum non conveniens. Dla uzasadnienia takiego postępowania sądy amerykańskie powołują się na art. III, zgodnie z którym państwa-strony konwencji wykonują orzeczenia arbitrażowe „zgodnie z regułami procedury obowiązującej na obszarze, na którym dochodzi się praw z orzeczenia”. „Reguły procedury” obejmują zaś również – zdaniem amerykańskich sądów – reguły dotyczące jurysdykcji, w tym możliwość odrzucenia wniosku o wykonanie ze względu na istnienie innego, korzystniejszego forum dla tegoż wykonania.

Klasycznego przykładu dla odmowy z powodu braku personal jurisdiction dostarcza orzeczenie w sprawie Base Metal Trading z 2002 r. Base Metal uzyskał korzystny wyrok arbitrażowy Sądu Arbitrażowego przy Moskiewskiej Izbie Handlu i Przemysłu przeciwko rosyjskiemu producentowi aluminium. Złożył następnie wniosek o jego wykonanie do sądu w Maryland, usiłując zaspokoić swe roszczenia z przesyłki aluminium dostarczonej do portu w Baltimore. Sąd odmówił jednak nadania klauzuli wykonalności ze względu na brak jurysdykcji w odniesieniu do rosyjskiego dłużnika, skoro jego jedynym powiązaniem z forum był towar w porcie przeznaczenia.

Z kolei przykładem rozstrzygnięcia odmawiającego wykonania wyroku arbitrażowego ze względu na doktrynę forum non conveniens jest orzeczenie nowojorskiego Sądu Apelacyjnego w sprawie Figueiredo Ferraz v. Peru z 2011 r. Zgodnie z zawartą przez strony umową, Figueiredo wykonał dla Peruwiańskiego Ministerstwa Budownictwa usługi doradztwa inżynierskiego. Powstał spór w odniesieniu do wynagrodzenia. Na skutek powództwa wniesionego przez Figueiredo, sąd arbitrażowy w Peru zasądził na jego rzecz pokaźną kwotę tytułem zaległego wynagrodzenia i narosłych odsetek. Pomimo odmowy uchylenia orzeczenia przez sąd państwowy w Peru, powstał problem z jego egzekucją ponieważ zgodnie z Peruwiańskim prawem, agenda rządowa może wypłacić dla zaspokojenia roszczeń zasądzonych na rzecz innego podmiotu nie więcej niż 3% swego budżetu rocznie. Suma ta zdecydowanie nie wystarczała na zaspokojenie roszczeń Figueiredo. Ponieważ Peru miało majątek w USA w postaci obligacji, Figueiredo złożył wniosek o wykonanie orzeczenia w sądzie w Nowym Jorku.

Sąd Apelacyjny 2-ego Okręgu – z mało przekonującym uzasadnieniem – odmówił jednak wykonania orzeczenia arbitrażowego, powołując się na forum non conveniens. Ta znana w państwach common law doktryna pozwala na odmowę orzekania w sprawie jeżeli istnieje inne forum, które w danej sprawie byłoby bardziej korzystne z punktu widzenia interesów stron i efektywności procesowej, pozostawiając sędziemu dużą swobodę decyzyjną w ocenie okoliczności danego przypadku. Podejmując decyzję, Sąd Apelacyjny odniósł się jednak nie tyle do faktu, że strony pochodziły z Peru i tam orzeczenie powinno być wykonywane, ale – co zaskakujące zwłaszcza dla sądu amerykańskiego – przyznał decydującą rolę konieczności ochrony interesu publicznego wyrażonego w normie prawa Peruwiańskiego, które ograniczało płatność ze środków publicznych do 3% budżetu rocznie.

Praktyka odmawiania wykonania orzeczenia sądu polubownego z powodu braku jurysdykcji krajowej lub ze względu na forum non conveniens była przedmiotem powszechnej krytyki w amerykańskiej doktrynie prawa arbitrażowego. Podkreślano zwłaszcza dwa argumenty. Po pierwsze, takie działanie jest sprzeczne z konwencją nowojorską. Stanowi bowiem nieuprawnione rozszerzenie podstaw odmowy wykonania określonych w art. V. Ponadto, przedstawia wadliwą wykładnię art. III konwencji. Przyjmuje się wszakże, że „reguły procedury”, o których mowa w tym przepisie należy rozumieć jako rozmaitego rodzaju szczegóły procesowe obowiązujące w państwie wykonania (np. opłaty sądowe, sposób składania pism procesowych, itp.). Reguły jurysdykcji, w szczególności dyskrecjonalna doktryna forum non conveniens nie wydają się mieścić w zakresie tego przepisu.

Po drugie, rozważanie podstaw jurysdykcji mających zastosowanie do postępowania rozpoznawczego jest zupełnie nie na miejscu gdy chodzi o wykonanie orzeczenia. Na tym etapie nie chodzi przecież o to, że sąd ma rozstrzygać o materialnoprawnych roszczeniach stron w pełnym procesie. Nie ma więc powodu aby wymagać wystarczających powiązań pozwanego z forum (w USA jurysdykcję krajową uzasadniają „sufficient contacts of the defendant with the forum”), czy też rozważać na ile korzystne z punktu widzenia procesowej efektywności jest prowadzenie sprawy w tym sądzie. Dla wykonania orzeczenia w danym państwie wystarczająca powinna być okoliczność, że w państwie tym znajdują się składniki majątku należące do dłużnika. Nie wydaje się aby co innego miano na myśli ustanawiając poprzez konwencję nowojorską międzynarodowy reżim ułatwiający uznawanie i wykonywanie zagranicznych orzeczeń arbitrażowych. Wszystkie te argumenty podniósł zresztą również zgłaszający zdanie odrębne sędzia Lynch w sprawie Figueiredo.

Dla złagodzenia wydźwięku powyższej informacji można jednak podkreślić, że przynajmniej w sprawie Figueiredo okoliczności stanu faktycznego były dość szczególne. Rzeczywiste motywy nowojorskiego sądu tkwiły być może w chęci przeciwdziałania nadmiernemu forum shopping ze strony Peruwiańskiej spółki. Sędziowie mogli mieć przekonanie, że wykonanie tego Peruwiańskiego orzeczenia arbitrażowego przeciwko własnemu państwu powinno odbyć się na terenie tegoż państwa, zgodnie z jego prawem. Próba poszukiwania zaspokojenia roszczeń na terenie USA, gdzie akurat znalazły się wartościowe (i łatwo egzekwowalne) składniki majątkowe, mogła być przez sędziów postrzegana jako nadużycie uprawnień przysługujących na podstawie konwencji nowojorskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że w bardziej typowych (dla handlu międzynarodowego) stanach faktycznych, amerykańskie sądy nie będą odwoływały się do wspomnianych – zupełnie niepasujących do postępowania delibacyjnego – konstrukcji prawnych. Podkreślić tez należy, że nie ma na szczęście powodów aby sądzić, że opisana tu wadliwa praktyka miałaby być stosowana w celu ochrony dłużników mających siedzibę czy prowadzących działalność w USA.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s