Dalsze losy „Wspólnych europejskich przepisów dotyczących sprzedaży” (CESL) – zmiany proponowane przez Komitet Prawny Parlamentu Europejskiego

European Flag Blue ButtonPrawo umów jest od jakiegoś czasu jednym z priorytetów Komisji Europejskiej w obszarze budowania wspólnego obszaru sprawiedliwości. Po latach prac na płaszczyźnie akademickiej i eksperckiej, w październiku 2011 r. na politycznej agendzie pojawił się projekt instrumentu opcjonalnego, o roboczej nazwie „Wspólne europejskie przepisy dotyczące sprzedaży” (Common European Sales Law). Poprzez ustanowienie instrumentu zakłada się stworzenie wspólnych europejskich przepisów dla umów sprzedaży rzeczy i zawartości cyfrowych, które strony transgranicznej transakcji mogą wybrać jako właściwe dla łączącej je umowy (tzw. system opt-in). Od jego przedstawienia projekt spotkał się z licznymi komentarzami, w tym często krytycznymi. Dyskusja nad jego kształtem toczy się obecnie w Parlamencie Europejskim. Jednym z ostatnich ważnych wydarzeń w tym zakresie jest przedstawienie projektu raportu przez Komitet Prawny Parlamentu Europejskiego, zawierającego liczne propozycje zmian przygotowanych przez parlamentarzystów Klausa-Heinera Lehne’go, or Luigi’ego Berlinguera (czerwiec 2013 r.).

W projekcie raportu znalazło się kilka modyfikacji istotnie zmieniających podstawowe założenia instrumentu. W tym miejscu chciałbym odnieść się jedynie do jednej, choć chyba najważniejszej. Proponuje się mianowicie zawęzić zakres przedmiotowy CESL do umów zawieranych na odległość w znaczeniu nadanym temu pojęciu przez istniejące dyrektywy konsumenckie. Oznacza to w szczególności, że powstający instrument opcjonalny nacelowany będzie przede wszystkim na transgraniczne umowy sprzedaży zawierane przez Internet. Z drugiej strony rozważa się jednak objęcie nim jak najszerszego zakresu umów zawieranych online, w tym nie tylko sprzedaży treści cyfrowych, ale także niektórych umów dotyczących tzw. chmur internetowych (cloud computing), przypominających umowy sprzedaży lub mieszczących się w zakresie pojęcia „usługi powiązane” (które także są objęte zakresem CESL).

Skoncentrowanie się na cyfrowych transakcjach budzi mieszane uczucia. Z jednej strony, istnieje poczucie, że ambitny projekt harmonizacji prawa umów w Europie jest coraz to bardziej ograniczany. Objęcie jego zakresem obszaru handlu elektronicznego pozostawia niedosyt jeżeli patrzeć przez pryzmat ambitnego celu, jakim jest jednolite prawo umów w Europie. Z drugiej strony, zakrojenie projektu do wąskiego obszaru jest, jak się wydaje, opcją realistyczną, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, węższy zakres daje większe szanse, że na płaszczyźnie politycznej projekt zostanie zaakceptowany przez państwa członkowskie i ostatecznie wejdzie w życie.

Po drugie – co może nawet istotniejsze – zawężenie zakresu zastosowania projektu do handlu elektronicznego jest, jak sądzę, adekwatnym opisem tego co tak naprawdę usiłuje się powołać do życia. Inaczej bowiem niż eksperci, którzy od dawna widzą przede wszystkim projekt harmonizacji prawa prywatnego, Komisja Europejska wydaje się raczej kierować doraźnymi celami o charakterze ekonomiczno-politycznym. Pragnie ona stymulować handel transgraniczny i to przede wszystkim na poziomie stosunków B2C (pomiędzy konsumentami i przedsiębiorcami), oraz mając w zamyśle zwłaszcza handel elektroniczny, skoro to on dominuje obecnie w ramach transgranicznych stosunków B2C. Celem Komisji jest „odzyskanie” dla obrotu transgranicznego tych transakcji, które nie są zawierane, ponieważ strony rezygnują z nich ze względu na różnice w prawach umów pomiędzy państwami członkowskimi. Projekt powiązany był od początku z koncepcją tzw. Niebieskiego Guzika, poprzez kliknięcie którego konsument wyrażałby zgodę na zastosowanie CESL do jego umowy z przedsiębiorcą. Wprawdzie projektem CESL przedstawionym przez Komisję w październiku 2011 r. objęte miały być wszystkie umowy sprzedaży (także zawierane w tradycyjny sposób), i to zarówno w obrocie B2C i B2B, ale wola polityczna, swoista „determinacja” legislacyjna, a także kompromis merytoryczny pomiędzy środowiskami eksperckimi i praktykami z różnych państw członkowskich, obejmowały – w mojej ocenie – tak naprawdę jedynie konsumenckie transakcje w handlu elektronicznym. Być może zatem decyzja o zredukowaniu zakresu przedmiotowego CESL jest po prostu adekwatnym opisem rzeczywistości.

Paradoksalnie, może to przyczynić się do sukcesu instrumentu opcjonalnego. Skoro bowiem – m.in. ze względu na powyższe uwarunkowania – nie ma szans na kierunek, którego broniłem we wcześniejszych wypowiedziach (tj. rezygnacja z przepisów ochrony konsumenta w instrumencie opcjonalnym i utworzenie „czystego” prawa umów dla wszelkich stosunków – zob. M. Zachariasiewicz, Perspectives tor the European Optional Instrument Regarding Common Law of Contracts; J. Bełdowski, M. Zachariasiewicz, Dalsze losy instrumentu opcjonalnego –  ocena najnowszych wydarzeń z zakresu harmonizacji prawa umów w Europie (część I i II), Europejski Przegląd Sądowy, 2012, nr 6 i 8), to może właśnie odpowiedniejszym kierunkiem jest ten, który zapewni, że zakres instrumentu opcjonalnego nie będzie „rozmydlony” pomiędzy zasadniczym docelowym obszarem konsumenckich transakcji zawieranych przez Internet, a stosunkami między przedsiębiorcami (B2B) (do którego CESL się moim zdaniem nie nadaje), lecz będzie stanowił wyrazisty produkt – „Niebieski Guzik”, czyli wspólne, europejskie przepisy właściwe dla handlu elektronicznego (a przynajmniej znacznej części umów zawieranych przez Internet). Ponieważ stosowanie instrumentu zależy od pozytywnej decyzji stron w tym zakresie (opt-in) to ten marketingowy aspekt nie może być ignorowany.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s