Google Book Search Case: skanowanie książek przez Google to dozwolony użytek

books_logo_lgPokazywanie fragmentów książek w wyszukiwarce Google Books jest zgodne z prawem, orzekł 14 listopada 2013 amerykański federalny sąd dla południowego okręgu stanu Nowy Jork (SDNY). Powództwo skierowane przez Stowarzyszenie Autorów (The Authors Guild) w 2005 r. dotyczyło tworzenia cyfrowych wersji książek i udostępniania ich w Google Books bez zgody uprawnionych. Oddalając powództwo sędzia Denny Chin wskazał, że na pierwszy rzut oka doszło do naruszenia praw autorskich, jednakże ta postać korzystania z utworów mieści się w pojęciu fair use, konstrukcji zbliżonej do znanego w naszym systemie prawnym tzw. dozwolonego użytku.

Ten toczący się przez blisko osiem lat proces skupiał uwagę wydawców, autorów, bibliotekarzy oraz użytkowników Internetu. Orzeczenie nowojorskiego Sądu jest tym bardziej zaskakujące, że w trakcie procesu było kilka zwrotów akcji. Można wśród nich wymienić m.in. niezatwierdzenie przez Sąd zawartej przez strony ugody (Amended Settlement Agreement) i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Ostatecznie jednak Sąd odszedł od prezentowanego wcześniej stanowiska i oparł swe orzeczenie na koncepcji fair use.

Historia procesu przedstawia się następująco. We wrześniu 2005 r. the Authors Guild wytoczyło pozew grupowy przeciwko Google o zeskanowanie ponad 20 milionów książek z bibliotek bez zgody podmiotów autorsko uprawnionych. W odpowiedzi Google podniosło, że jest to korzystanie w ramach dozwolonego użytku, ponieważ w przypadkach w których nie posiadano zgody uprawnionych pokazywano tylko fragmenty książek. W międzyczasie toczyły się negocjacje, w efekcie których w 2008 r. Google zgodziło się zapłacić 125 mln USD. Ugoda obejmowała licencje na sprzedaż abonamentów na bazy cyfrowych wersji książek. Jednakże w 2009 r. Departament Sprawiedliwości wydał dokument, w którym wskazał, że ugoda może naruszać amerykańskie prawo antymonopolowe – dawała bowiem Google kontrolę nad digitalizacją praktycznie wszystkich książek objętych ochroną prawnoautorską w USA. Strony zawarły „zmienioną” ugodę, tzw. Amended Settlement Agrement (ASA). Wśród zmian jakie za sobą pociągało porozumienie było m.in ograniczenie zakresu do zagranicznych książek, które są zarejestrowane w amerykańskim Copyright Office lub wydawane w UK, Kanadzie czy Australii. Dawało ono podmiotom autorskouprawnionym prawo do renegocjacji podziału dochodu, a Google możliwość udzielania zniżek. Przewidywano również powstanie instytucji, która gromadziłaby dochody z tytułu korzystania z dzieł osieroconych. Porozumienie ASA spotkało sie również z krytyczną oceną autorów, wydawców i innych zainteresowanych, zdaniem których pomimo „ulepszeń”, ASA w dalszym ciągu nakładało obowiązkową licencję w odniesieniu do zdygitalizowanych książek. Ogólnoświatowy zasięg był rezultatem tego, że ASA nie było tylko ograniczone do autorów w USA, Kanadzie, UK czy Australii, ale rozciągało się również na twórców zagranicznych, którzy zarejestrowali się w US Copyright Office.

W następstwie tych rozbieżności w 2011 r. sędzia Chin wydał orzeczenie odmawiające zatwierdzenia ugody, wskazując przy tym, że ASA było próbą użycia mechanizmu pozwu zbiorowego, za pomocą którego chciano wprowadzić rozwiązania wybiegające daleko poza zakres sporu sądowego, co w konsekwencji mogłoby zwolnić Google  (i inne podmioty) z odpowiedzialności  za zachowania naruszające prawa autorskie. Sędzia Chin nakłaniał strony by zmienić porozumienie z wersji „opt-out” na „opt-in”. Porozumienia w sprawie mechanizmu opt-in nie osiągnięto i ostatecznie porozumienie ASA zostało odrzucone. Sprawą miał zająć się sąd apelacyjny, który jednak w lipcu 2013 r. skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd okręgowy – w uzasadnieniu wyraźnie podkreślono, że rozważenia wymaga kwestia dozwolonego użytku.

Steacie library

Dozwolony użytek jest uregulowany w § 107 Copyright Act (amerykańskiej ustawy o prawie autorskim), według którego, by powoływać się na fair use muszą zostać przeanalizowane następujące kryteria:

1) cel i charakter użytku, z uwzględnieniem okoliczności, czy ma on charakter komercyjny czy też jest wykorzystywany do celów edukacyjnych nie przynoszących dochodów;

2) charakter utworu;

3) ilość i rozmiar użytego fragmentu w odniesieniu do utworu jako całości;

4) wpływ użytku na potencjalny rynek lub wartość utworu.

W omawianym orzeczeniu wskazano, że Google spełnia wszystkie cztery wymienione przesłanki by skutecznie chronić się przed zarzutem naruszenia praw autorskich. Oto w jaki sposób sędzia Chin analizował wskazane kryteria.

Po pierwsze, Gogle Books spełnia kilka ważnych celów edukacyjnych. Dokonując cyfrowej obróbki książek i przekształcając tekst w obszerny indeks, pomaga czytelnikom, badaczom, naukowcom i innym zainteresowanym w znajdowaniu książek. Mamy do czynienia z pewnym nowym sposobem korzystania z książek – słowa w nich zawarte są używane w taki sposób, w jaki jeszcze dotąd nie były. Gogle Books nie wypiera, nie zastępuje książek i nie zostało wykreowane jako narzędzie do ich czytania. Zamiast tego dodaje wartości oryginałowi i zezwala na tworzenie nowych informacji. Google nie sprzedaje zdygitalizowanych wersji, jakie zrobiono z książek, nie sprzedaje również wyświetlanych fragmentów. Ekonomiczna korzyść polega na tym, że użytkownicy korzystają z wyszukiwarki Google by znajdować książki. Zakładając nawet, że zasadniczym motywem Google jest zysk, nie umniejsza to faktu, że Gogle Books spełnia pewne ważne cele edukacyjne.

Po drugie, wśród chronionych autorsko utworów większą ochroną objęta jest beletrystyka, tymczasem zdecydowana większość książek udostępnianych w Gogle Books to literatura faktu.

Po trzecie, Wprawdzie Google skanuje pełny tekst książek, jednak sądy już wcześniej wskazywały, że również kopiowanie całych utworów może mieścić się w granicach dozwolonego użytku. Google ogranicza ilość tekstu, którą wyświetla w odpowiedzi na wpisane w wyszukiwarce zapytanie.

Po czwarte wreszcie, Google nie sprzedaje skanów, a cyfrowe wersje nie zastępują książek. Wręcz przeciwnie, można przyjąć, że Google Books wpływa na zwiększenie sprzedaży książek, co przynosi korzyść podmiotom autorsko-uprawnionym. Tym samym prowadzi do tego, że wiele książek zostaje zauważonych, pełni rolę podobną do tradycyjnych wewnątrz-sklepowych wystaw z książkami.

Oddalając powództwo sędzia Chin wskazał, że Google Books daje możliwość badaczom – co nigdy wcześniej nie miało miejsca – prowadzenia pełno-tekstowych poszukiwań milionów książek. Google Books zachowuje książki (w szczególności już wyczerpane nakłady starych książek) i daje im „nowe życie”. Tworzy nową publiczność i może generować nowe źródła dochodów dla autorów i wydawców. Jak podkreślił sędzia – korzysta na tym całe społeczeństwo.

Orzeczenie wzbudziło zdumienie wśród komentatorów, przede wszystkim przez nagłą zmianę zdania przez sędziego, który wcześniej wyrażał swój sceptycyzm nie zatwierdzając porozumienia ASA. Z punktu widzenia powagi rzeczy osądzonej orzeczenie sądu może być uważane za wiążące tylko pomiędzy Authors Guild i innymi powodami (dotyczy tylko książek, do których prawa autorskie są w posiadaniu Authors Guild), co sprawa że jego wpływ na innych autorów i wydawców jest ograniczony. Z punktu widzenia prawa precedensowego, omawiane orzeczenie – jako orzeczenie sądu niższej instancji – może być traktowane jako ważny głos, lecz nie jest wiążące dla innych sądów. Authors Guild zapowiedziało apelację, jak to miało miejsce w podobnej toczącej się sprawie Authors Guild v. Haiti Trust 2012. O ile mało prawdopodobna jest zmiana orzeczenia przez sąd odwoławczy, można oczekiwać, że zakreśli on węższe granice dla konstrukcji fair use zaprezentowanej w omawianym orzeczeniu.

Opracowała Paulina Gwoździewicz-Matan na podstawie informacji dostępnej na conflictoflaws.net

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s