Jak zniknąć w sieci? Echa wyroku ETS z 13 maja 2014 r. w sprawie Google Spain v AEPD i Mario Costeja González

Google SpainW efekcie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 maja 2014 r. coraz więcej obywateli UE korzysta z prawa do „bycia zapomnianym w sieci”. Są do tego uprawnieni, ponieważ – jak orzekł Trybunał – wyszukiwarki internetowe odgrywają ważną rolę w „kontrolowaniu” danych, a ich operatorzy muszą być odpowiedzialni za linki jakie wskazują. Mogą być zatem zmuszani do usuwania linków do określonych stron, nawet jeśli informacje w nich zawarte są zgodne z prawem.

Przypomnijmy. Wyrok w tzw. sprawie Google Spain zapadł na kanwie powództwa hiszpańskiego prawnika Mario Costeji. W 2009 r. Costeja podjął kroki prawne sprzeciwiając się temu, że wprowadzenie jego nazwiska do wyszukiwarki prowadziło do informacji w internetowej wersji gazety z 1998 r., które ujawniały jego długi oraz przymusową sprzedaż własności. Poprosił gazetę i Google o usunięcie nieaktualnych informacji. Gdy spotkał się z odmową, zwrócił się do hiszpańskiej Agencji Danych Osobowych, która nakazała Google usunięcie informacji w lipcu 2010 r. Po zaskarżeniu nakazu przez Google hiszpański Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE.

W rezultacie wyroku TSUE operator wyszukiwarki musi uwzględniać prośby o usunięcie dostępnych linków do stron internetowych pojawiających się na skutek wpisania nazwiska do wyszukiwarki. A zatem każdy ma prawo domagać się od Google usunięcia linku do strony zawierającej informacje osobowe. Czy obywatele UE z tego prawa korzystają? Po wydaniu wyroku przewidywano, że niewielu będzie takich, którzy chcą usunięcia danych. Tymczasem po blisko trzech miesiącach widać spore zainteresowanie. Jak podaje dziennik.pl: „Do internetowego giganta wpłynęło już około 70 tys. wniosków o usunięcie 267 550 stron z wyników wyszukiwania. Codziennie – jak podaje Google – dochodzi około tysiąca nowych wniosków” – pisze dziennik.pl. Polacy jak dotąd złożyli 1661 wniosków dotyczących ponad 7,5 tys. konkretnych internetowych publikacji.

Ocena wyroku sprowadza się do nadania prymatu jednemu z dwóch praw: prawu do prywatności lub prawu do publicznej informacji. W uzasadnieniu wyroku Trybunał nakazał ocenę każdego przypadku indywidualnie – należy uwzględnić, o jaki rodzaj informacji chodzi, jaki ma ona wpływ na życie jednostki oraz jaki jest interes publiczny w dostępie do tej informacji (czy np. nie chodzi o osobę publiczną). Na tle wyroku pojawiają się głosy – w dużym uproszczeniu – że obecnie ludzka godność będzie tak samo chroniona jak prawa autorskie. Informacje wprawdzie nadal będą dostępne na stronach internetowych, w wyrokach sądowych czy gazetach, ale ludzie niekoniecznie dowiedzą się o ich istnieniu z wyszukiwarki. Z drugiej strony wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych, jak np. to, czy informacje będą wyrzucane tylko ze stron Google w konkretnych krajach, czy też będą usuwane również z Google.com. Podnosi się ponadto, że wyrok może stanowić zagrożenie dla swobody wypowiedzi, ponieważ otwiera drogę do prywatnego cenzorowania na wielką skalę.

Orzeczenie Trybunału nie ustanawia wprost „prawa do bycia zapomnianym”, wywodząc je z art. 7 oraz 8 Karty Praw Podstawowych UE, dotyczących odpowiednio poszanowania prywatności i życia rodzinnego oraz ochrony danych osobowych. Prawo do bycia zapomnianym formułowane jest na podstawie art. 12 Dyrektywy o Ochronie Danych Osobowych z 1995 r. Na marginesie warto wspomnieć o zmianach planowanych na koniec tego roku w unijnym prawodawstwie. Wtedy ma zostać przyjęte rozporządzenie dotyczące ochrony danych (General Data Protection Regulation), które ma zawierać wiele modyfikacji obecnie obowiązującej Dyrektywy, uwzględniających zmiany konieczne w świecie powszechnej digitalizacji, akcentując m.in. prawo do bycia zapomnianym.

Opracowała: Paulina Gwoździewicz-Matan

Reklamy

One thought on “Jak zniknąć w sieci? Echa wyroku ETS z 13 maja 2014 r. w sprawie Google Spain v AEPD i Mario Costeja González

  1. Jestem naprawdę zaskoczona, że takie sprawy są kierowane do tak ważnych instancji, ale z drugiej strony patrząc, 10 lat temu nie było by to do pomyślenia, ale obecnie Internet jest głównym źródłem wiedzy. Jak ktoś jest tu oczerniany to nie dobrze o nim świadczy i może mu to poważnie zaszkodzić. Niektóre kwestie w prawie powinny zostać znowelizowane pod względem sieci, która odgrywa kluczową rolę w świecie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s