Przyszłe kierunki rozwoju arbitrażu w Polsce: kilka refleksji o potrzebie przyjęcia samodzielnej ustawy o prawie arbitrażowym

W latach 90-tych profesorowie Maksymilian Pazdan i Jerzy Rajski, w oparciu o Ustawę Modelową UNCITRAL, przygotowali projekt ustawy o międzynarodowym arbitrażu handlowym, który wpłynął do Sejmu w 1998 r. Prace legislacyjne nad ustawą nie zostały niestety nigdy doprowadzone do końca, a sam projekt popadł w zapomnienie.

Gdy w 2005 r. ustawodawca wprowadzał do polskiego porządku prawnego nowoczesne prawo arbitrażowe oparte na Ustawie Modelowej zapadła już decyzja o uregulowaniu sądownictwa polubownego w części V kodeksu postępowania cywilnego. Nowe prawo obejmowało zarówno arbitraż krajowy jak i międzynarodowy. Tak zatem jak przed 2005 r. zwyciężyła tradycja (vide kodeks postępowania cywilnego z 1930 r. i z 1964 r. w ramach których uregulowano problematykę arbitrażu) włączenia sądownictwa polubownego w obręb regulacji poświęconej postępowaniu cywilnemu.

W trakcie niedawnej konferencji „Diagnoza Arbitrażu” na Zamku Królewskim w Warszawie przypomniano postulat wyodrębnienia prawa arbitrażowego do samodzielnego aktu prawnego. Propozycja ta padła najpierw z ust mec. Sylwestra Pieckowskiego, a następnie wsparta została głosem profesora Jerzego Rajskiego, który odniósł się do niej jako do postulatu pro futuro (zob. zapis przebiegu Konferencji: e-Przegląd Arbitrażowy, 2014, Nr 1-2, s. 21 i 76 odpowiednio). Postulat utworzenia samodzielnej ustawy poświęconej prawu arbitrażowemu – obejmującej zarówno arbitraż krajowy, jak i międzynarodowy – wydaje mi się najtrafniejszym z możliwych kierunków rozwoju polskiego prawa arbitrażowego. Jest tak, jak sądzę, z kilku powodów.

Po pierwsze, arbitrażowemu boomowi ostatniego półwiecza towarzyszy jego niekwestionowana profesjonalizacja. Arbitraż w istotnym stopniu usamodzielnił się pod kątem procesowym i instytucjonalnym, zmierzając w kierunku daleko idącej samoregulacji. Usamodzielnienie to jest stopniowo konstruowane w wyniku przyjmowania przez instytucje i organizacje skupiające środowiska arbitrażowe reguł postępowania, które akceptowane przez strony i innych aktorów postępowania arbitrażowego (zwłaszcza pełnomocników procesowych i arbitrów) funkcjonują w istocie jak normy prawa. Chodzi tu o reguły wyrażone w regulaminach arbitrażowych (przyjmowanych przez sądy arbitrażowe), różnego rodzaju regułach dodatkowych (np. Regulaminy Arbitra Doraźnego, czy IBA Rules on Taking Evidence), wytycznych (w szczególności Wytyczne IBA), zaleceniach (np. zalecenia ILA) i standardach postępowania (np. Redfern Schedule). Omawiana tendencja obecna jest oczywiście zwłaszcza w arbitrażu międzynarodowym, ale także arbitraż krajowy przeobraził się istotnie w kierunku zinstytucjonalizowanej, kierującej się ustalonymi i przewidywalnymi regułami metody rozstrzygania sporów. Zasady i zwyczaje przyjmowane na poziomie arbitrażu międzynarodowego promieniują zresztą także na arbitraż krajowy.

Po drugie, instytucjonalno-procesowe wyodrębnienie arbitrażu usankcjonowane jest nikłą kontrolą prawa siedziby arbitrażu. Wąski zakres kontroli postępowania arbitrażowego i jego rezultatu (wyroku) jest wynikiem świadomych działań twórców współczesnych ram arbitrażu na płaszczyźnie międzynarodowej, tj. w szczególności Konwencji Nowojorskiej z 1958 r. („KNY”) i Ustawy Modelowej UNCITRAL z 1985 r. Doświadczenia ostatniego półwiecza pokazują też, że określony KNY i Ustawą Modelową zakres nadzoru podlegał – przy legislacyjnej akceptacji i zachęcie suwerenów – dalszemu stopniowemu zawężaniu w praktyce orzeczniczej większości państw. Z reguły bowiem dostrzegają ustawodawcy, jak również władza wykonawcza i sądownicza, że autonomia arbitrażu – korzystna dla jego użytkowników – odgrywa także pozytywną rolę z punktu widzenia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i rozstrzygania sporów ze stosunków handlowych w ogóle. Nawet zwolennicy terytorialnej natury arbitrażu lokalizujący go mocno w uwarunkowaniach lex loci arbitrii, nie mogą zaprzeczyć, że arbitraż w istotnej mierze wyemancypował pod katem procesowym, nie tylko w sensie formalnym, ale zwłaszcza w praktyce jego funkcjonowania oraz stosowania prawa przez sądy. W większości państw rozwiniętych gospodarek rynkowych, prawo i praktyka orzecznicza sądów powszechnych zastrzega dla siebie kontrolę arbitrażu w niezbędnym jedynie zakresie, tj. w trzech w zasadzie obszarach: badania właściwości sądu arbitrażowego (zwłaszcza istnienia umowy o arbitraż i jej zakresu i kwestii zdatności), przestrzegania reguł postępowania uzgodnionych przez strony oraz podstawowych zasad wynikających z przepisów prawa, w tym zwłaszcza fundamentalnych gwarancji procesowych (prawo do obrony, bezstronność arbitrów) oraz nadzorowania wyroków arbitrażowych pod kątem zgodności z klauzulą porządku publicznego.

Kontrola we wskazanych obszarach jest skądinąd nieodzowna dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania sądownictwa polubownego. Upieranie się jednak przy wykraczającej poza to niezbędne minimum ingerencji państwa i jego sądów w funkcjonowanie arbitrażu nie wydaje się zasadne.

Współcześnie mówi się także coraz częściej o wyodrębnionej „kulturze” arbitrażu międzynarodowego. Środowisko arbitrażowe tworzy wszakże nie tylko regulaminy, reguły i praktyki postępowania prawne, ale także swoistą kulturę prowadzenia postępowania i orzekania. Tak wyodrębnione kulturowo środowisko rozstrzygania sporów wpływa także – w świetle najnowszych badań niektórych badaczy – na odmienność (w stosunku do sądów powszechnych) merytorycznego rezultatu arbitrażu, tj. decyzji przyjmowanych przez arbitrów (zob. np. Joshua Karton, The Culture of International Arbitration and The Evolution of Contract Law, Oxford 2013). Również w tym zakresie odbywa się to za przyzwoleniem suwerenów, skoro merytoryczna kontrola orzeczenia arbitrażowego uruchamiana jest wyłącznie w przypadku naruszenia przez sąd polubowny porządku publicznego. Nie wydaje się też aby kształtującą się samodzielną „kulturę” arbitrażową należało postrzegać jako zagrożenie. Arbitraż jest wszakże – nawiązując tu do myśli wyrażonej przez mec. Macieja Jamkę w trakcie konferencji na Zamku Królewskim (zob. e-Przegląd Arbitrażowy, 2014, Nr 1-2, s. 19) – emanacją społeczeństwa otwartego.

Po trzecie, zakorzenienie arbitrażu w systemie postępowania cywilnego, skutkuje w praktyce mimowolnym ciążeniem ku często szkodliwemu (nie wahajmy się użyć tego stwierdzenia) przenoszeniu reguł i praktyk procesu cywilnego, a także jego rozłożystej dogmatyki na grunt arbitrażu. Takie działanie legitymowane jest zamieszeniem prawa arbitrażowego w kodeksie postępowania cywilnego. W Polsce dzieje się tak mimo, „najprzezorniejszej” z norm części V k.p.c., tj. art. 1184§2 zd. 2 k.p.c. zgodnie z którą: „sąd polubowny nie jest związany przepisami o postępowaniu przed sądem”.

Zdarzają się ekstremalne przypadki transponowania reguł procesu cywilnego do arbitrażu. Jeden z przykładów dotyczy rozstrzygnięcia, w którym sąd powszechny uchylił wyrok arbitrażowy z tego powodu, że podpisy arbitrów nie znajdowały się pod sentencją, lecz dopiero pod uzasadnieniem wyroku (tym samym bezwzględnie wymagając przestrzegania także w arbitrażu reguły dotyczącej wyroków sądów powszechnych). Z kolei inny przykład dotyczy odmawiania przez sądy powszechne stwierdzenia wykonalności postanowień lub wyroków sądów polubownych umarzających postępowanie arbitrażowe (np. z powodu braku jego właściwości) i rozstrzygających o jego kosztach – w ten sposób uniemożliwiając wygrywającej stronie przymusową egzekucję kosztów postępowania (uzasadnieniem odmowy były sztywne podziały rodzajów orzeczeń przyjmowanych w sądownictwie państwowym). Wreszcie, znanych jest wiele sytuacji, w których sąd powszechny z całą powagą rozważał zasadność zarzutów strony niezadowolonej z wyniku postępowania arbitrażowego wyrzucających arbitrom naruszenie szczegółowych reguł przeprowadzania dowodów, określonych w k.p.c., choć nie mają one przecież zastosowania w arbitrażu (i choć brak było cienia podejrzeń, że nastąpiło naruszenie prawa do obrony czy równości stron).

Omawiane przykłady pokazują jak dalece skłonni jesteśmy w naszej kulturze prawnej sięgać do zasad postępowania cywilnego także na tle arbitrażu. Choć niekiedy jest to pomocne, niestety często może być także destrukcyjne dla elastycznego i w założeniu odformalizowanego charakteru postępowania przed sądem arbitrażowym. Obciążenie dogmatyką procesową powoduje wszakże przywiązywanie wagi do kwestii zupełnie drugorzędnych z punktu widzenia potrzeb przedsiębiorców, których handlowe spory mają być rozstrzygane.

Na Świecie istnieją oczywiście różne tradycje, w zakresie regulacji arbitrażu. Znane są zarówno systemy oparte na modelu odrębnej ustawy arbitrażowej (USA, Anglia, czy Szwecja), jak i na włączeniu arbitrażu w obręb kodeksu postępowania cywilnego (Francja, Niemcy, Austria). Zdaje mi się jednak, że nigdzie – a już na pewno nie we Francji – zakorzenienia arbitrażu w regułach procesu cywilnego nie traktuje się tak poważnie jak w naszym kraju. Warto także zauważyć, że ustawodawca szwajcarski zdecydował o uregulowaniu arbitrażu międzynarodowego w ustawie o prawie prywatnym międzynarodowym.

Przyjęcie samodzielnej ustawy o prawie arbitrażowym nie będzie należało do zadań łatwych. Z pewnością wymaga namysłu i pracy. Jeżeli ustawa taka nie ureguluje samodzielnie wszystkich potencjalnych zagadnień procesowych (co wydaje się prawie niemożliwe), to pojawi się dylemat o dopuszczalność, zakres i sposób (per analogiam?) sięgania do zasad procesu cywilnego. Niekiedy bowiem może ono być bardzo przydatne i będzie najsensowniejszą z dróg rozwiązania proceduralnych trudności. Ponadto, przesądzić należy czy współcześnie nadal zasadna jest jednolita regulacja arbitrażu – czy też należy raczej zmierzać w kierunku wyodrębnienia reguł dla poszczególnych rodzajów arbitrażu (międzynarodowego i krajowego, profesjonalnego i konsumenckiego bądź pracowniczego, toczącego się online i za pomocą tradycyjnych metod, itp.). Choć samodzielna ustawa o prawie arbitrażowym jest kwestią przyszłości, już dziś warto rozpocząć dyskusję o jej kształcie.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

Reklamy

One thought on “Przyszłe kierunki rozwoju arbitrażu w Polsce: kilka refleksji o potrzebie przyjęcia samodzielnej ustawy o prawie arbitrażowym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s