Przyjęcie oferty z zastrzeżeniem zmian już nie jest jednorożcem w polskiej praktyce prawniczej

Domenichino, Dziewica z jednorożcemNowelą z 14 lutego 2003 r. (a więc dokładnie 13 lat temu) wprowadzono do kodeksu cywilnego znaną na całym Świecie instytucję przyjęcia oferty z zastrzeżeniem zmian (tzw. akceptacja modyfikująca). Zgodnie z nowym art. 68 zn.1 k.c. „w stosunkach między przedsiębiorcami odpowiedź na ofertę z zastrzeżeniem zmian lub uzupełnień niezmieniających istotnie treści oferty poczytuje się za jej przyjęcie”, o ile oferent niezwłocznie się nie sprzeciwi (akceptacji ze zmianami) oraz jeżeli już w samej ofercie nie wskazano, że może być przyjęta jedynie bez zmian. W takim przypadku na treść umowy składają się także zmiany zaproponowane przez stronę przyjmującą ofertę. Instytucja ta kreuje wyjątek od zasady lustrzanego odbicia (art. 68 k.c.), zgodnie z którą akceptacja musi być odbiciem oferty, a jeśli proponuje zmiany to stanowi kontrofertę.

Umożliwienie zawarcia umowy pomimo, że w oświadczeniu o przyjęciu oferty znalazły się nieistotne zmiany odzwierciedlać ma realia obrotu handlowego, gdzie nie absolutyzuje się reguły lustrzanego odbicia, a przypadki wprowadzania drobnych zmian w oświadczeniu o akceptacji traktuje się jako na tyle nieistotne, że nie niweczą one konsensu umownego pomiędzy stronami. Innymi słowy, przedsiębiorcy – w braku wyraźnego sprzeciwu ze strony oferenta – traktują z reguły akceptację ze zmianami jako prowadzącą do zawarcia wiążącej umowy. Działając następnie w zaufaniu do osiągniętego porozumienia, „idą naprzód” w prowadzeniu swej działalności, w szczególności wykonując, tudzież przygotowując się do wykonywania umowy. Instytucja uregulowana w art. 68zn. 1 k.c. pozwala zatem chronić konsens umowny tam, gdzie rygorystyczne stosowanie zasady lustrzanego odbicia mogłoby prowadzić do naruszenia słusznych oczekiwań stron i zaufania budowanego do kontrahenta.

Omawiany instrument wykorzystywany jest nie tylko w krajowym obrocie handlowym, ale równie często także w obrocie międzynarodowym. Reguła art. 68 zn. 1 k.c. wzoruje się zresztą na międzynarodowych aktach prawa jednolitego, w szczególności na konwencji wiedeńskiej o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów z 1980 r. (art. 19 ust. 2 CISG), na Zasadach Europejskiego Prawa Umów (art. 2.208(2) PECL) oraz Regułach Międzynarodowych Kontraktów Handlowych UNIDROIT (art. 2.1.11 Zasad UNIDROIT). Modyfikujące przyjęcie oferty znane jest też w prawodawstwach wielu państw na Świecie.

Rola przyjęcia oferty z zastrzeżeniem zmian w obrocie handlowym, zarówno międzynarodowym jak i krajowym, jest nie do przecenienia. Powszechność przypadków, w których przedsiębiorcy działają w przekonaniu, że konsens umowny został nawiązany w oparciu o ofertę i jej przyjęcie z drobnymi zmianami nie może ulegać wątpliwości. Może zatem zaskakiwać jak rzadko przyjęcie oferty z zastrzeżeniem zmian pojawiało się w orzecznictwie polskich sądów, pomimo iż art. 68 zn. 1 k.c. obowiązuje w Polsce już kilkanaście lat. W bazie Lex Omega pod art. 68zn.1 k.c. nie figuruje żadne orzeczenie. W bazie Legalis możemy znaleźć tylko jedno rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie (VI ACa 1472/12). Dopiero sięgnięcie do prowadzonego od paru lat przez Ministerstwo Sprawiedliwości Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych daje lepsze rezultaty. W bazie tej odnalazłem około 20 orzeczeń, w których pojawia się instytucja przyjęcia oferty z zastrzeżeniem zmian. Wszystkie one wydane zostały po roku 2012 r. Portal OSP działa jednak od 2012 r. właśnie i publikuje przede wszystkich orzeczenia wydawane począwszy od tego roku. Nawet zatem jeżeli jakieś orzeczenia na temat przyjęcia oferty z zastrzeżeniem zmian zostały wydane przed 2012 r. to trudno jest o dostęp do nich. Zaskakuje także, że brak jest chociażby jednego orzeczenia Sądu Najwyższego, które byłoby poświęcone omawianemu instrumentowi (a w każdym razie mnie nie udało się go zlokalizować).

Wskazówki Sądu Najwyższego co do interpretacji tego przypisu byłyby zaś bardzo przydatne, ponieważ wątpliwości dotyczących tego nieznanego w Polsce przed 2003 r. instrumentu nie brakuje. Przede wszystkim: jakie to są zmiany istotnie zmieniające treść umowy (i tym samym niweczące akceptujący charakter przyjęcia oferty)? Jaki okres czasu mieści się w pojęciu „niezwłocznie”? Co to znaczy, że oferent ma sprzeciwić się włączeniu zmian do treści umowy? I wreszcie, jak rozumieć nad wyraz zawiły ostatni fragment art. 68zn. 1 §2 k.c., zgodnie z którym przyjęcie oferty z zastrzeżeniem zmian nie może nastąpić „gdy druga strona w odpowiedzi na ofertę uzależniła jej przyjęcie od zgody oferenta na włączenie zastrzeżeń do umowy, a zgody tej niezwłocznie nie otrzymała”.

Z ciekawymi problemami zetknął się Sąd Apelacyjny w Warszawie we wspomnianej już sprawie nr VI ACa 1472/12 (wyrok z 21 maja 2013 r.). Orzeczenie to warte jest zainteresowania z uwagi na nieczęsto spotykaną w uzasadnieniach naszych sądów jasność wywodu. W sprawie rozstrzyganej przez Sąd Apelacyjny spór powstał pomiędzy spółką zajmującą się handlem zbożem i rolnikiem, który – zgodnie z twierdzeniami strony powodowej – miał dostarczyć mu pszenicę konsumpcyjną. Powodowa spółka przesłała pisemny projekt umowy do pozwanego rolnika. Oświadczenie to niewątpliwie stanowiło ofertę zakupu określonej ilości pszenicy po ustalonej cenie. Pozwany odesłał jednak umowę wprowadzając zmianę w postaci skreślenia pkt. 11 umowy, w którym znajdował się zapis dotyczący odstąpienia od umowy, modyfikujący ustawowe zasady odpowiedzialności z tytułu niewykonania i nienależytego wykonania umowy. W odpowiedzi powodowa spółka przesłała „projekt umowy do pozwanego, zgodnie z pierwotną wersją, w którym nie dokonał zmiany zgodnie z propozycją pozwanego”. Pozwany nie odpowiedział na to działanie powoda. Gdy nadszedł termin spełnienia świadczenia okazało się jednak, że o ile pozwany rolnik uważał, że umowa nie doszła do skutku (skoro jego propozycja wykreślenia jednego z zapisów umowy została odrzucona), to powodowa spółka była przekonana, że doszło do zawarcia wiążącej umowy. Ponieważ cena pszenicy w międzyczasie wzrosła, powodowi zależało na stwierdzeniu, że może nabyć pszenicę po cenach ustalonych w pierwotnej umowie.

Sąd Okręgowy nie rozważył zawarcia przez strony umowy z wykorzystaniem akceptacji modyfikującej ponieważ uznał, że rolnik nie jest przedsiębiorcą. Artykuł 68 zn. 1 k.c. dotyczy zaś wyłącznie obrotu pomiędzy przedsiębiorcami. Sąd Apelacyjny nie zgodził się jednak z taką kwalifikacją rolnika i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy, nakazując mu ustalić czy przesłanki art. 68zn. 1 k.c. są spełnione. Dwie kwestie mają tu znaczenie dla oceny czy nastąpiło zawarcie umowy w wyniku modyfikującego przyjęcia oferty.

Po pierwsze, powstaje pytanie czy zmiana polegająca na wykreśleniu postanowienia umownego dotyczącego odstąpienia z powodu nienależytego wykonania umowy stanowi zmianę istotną w rozumieniu tego przepisu. Zagadnienie nie jest łatwe i Sąd Apelacyjny nie daje tu bliższych wskazówek, poza stwierdzeniem, że wymaga to oceny „w kontekście art. 473 § 2 k.c. w zw. z art. 353zn.1 k.c., przewidujących umowne modyfikacje odpowiedzialności z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy”. Poszukując odpowiedzi na to pytanie warto zwrócić uwagę na regułę wyrażoną w art. 19 ust. 3 CISG. W przepisie tym przykładowo wskazuje się, że zmiany w postanowieniach dotyczących „ceny, płatności, jakości i ilości towarów, miejsca i czasu dostawy, zakresu odpowiedzialności jednej ze stron względem drugiej [podkreśl. własne] lub sposobu rozstrzygania sporów” uważa się „zamieniające w sposób zasadniczy warunki oferty”, a więc niweczące akceptację. W tym świetle, przynajmniej prima facie, wykreślenie postanowienia dotyczącego odstąpienia z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wydaje się istotne.

Po drugie, jak wskazuje Sąd Apelacyjny, trzeba było zbadać znaczenie „przesłania pozwanemu egzemplarza bez poprawek – czy był to drugi egzemplarz równolegle przesłany pocztą, czy też w odpowiedzi na modyfikację wprowadzoną przez powoda.” Wątpliwość wydaje się nieco na wyrost w świetle przytoczonego przez sam Sąd Apelacyjny stanu faktycznego. Skoro Sąd ustalił, że „w odpowiedzi powód przesłał projekt umowy do pozwanego, zgodnie z pierwotną wersją, w którym nie dokonał zmiany zgodnie z propozycją pozwanego [podkreśl własne]” to wydaje się, że takie działanie można poczytywać za sprzeciw włączeniu zastrzeżeń do umowy, o którym mowa w art. 68 zn. 1 §2 k.c. Taki sprzeciw niweczy zawarcie umowy także wtedy gdy zaproponowane zmiany mają charakter nieistotny. Także zatem z tego powodu mogło nie dojść do zawarcia umowy. Miał jednak rację Sąd Apelacyjny nakazując Sądowi Okręgowemu bliższe zbadanie intencji stron w prowadzonej wymianie dokumentu umowy.

cisg4Wracając jeszcze raz do art. 19 ust. 2 CISG, można zauważyć, w toku prac nad konwencją przepis ten był przedmiotem znacznych kontrowersji. Część delegatów sprzeciwiała się wprowadzeniu instytucji przyjęcia oferty z zastrzeżeniem zmian, jako wprowadzającej zbyt daleko idącą niepewność w obrocie. Podkreślali, że należy zachować absolutny charakter zasady lustrzanego odbicia. Inna grupa delegatów wskazywała z kolei na niezbędność tego instrumentu dla uelastycznienia obrotu handlowego, czy też może raczej – dla lepszego odzwierciedlenia realiów transakcji zawieranych w obrocie profesjonalnym. Co znamienne, w pierwszej grupie delegatów znaleźli się przedstawiciele państw bloku sowieckiego, w tym Polski, w drugiej zaś – państw zachodnich (zob. F. Vergne, The „Battle of the Forms” Under the 1980 United Nations Convention on Contracts for the International Sale of Goods, Am. J. Comp. L. 1985, vol. 33; dostępne także na: http://www.cisg.law.pace.edu).

Być może zatem to właśnie formalistyczne nastawienie do obrotu prawnego i zagadnienia procedury zawierania umów, stanowiące dziedzictwo po poprzednim systemie, było przyczyną dla nieobecności art. 68zn. 1 k.c. w polskiej praktyce prawniczej. Zdecydowane pojawienie się jednak tego przepisu w judykaturze polskich sądów począwszy (według moich, z pewnością niepełnych, ustaleń) od 2012 r., a także uwrażliwione na rzeczywistość handlową i poszukiwanie intencji stron orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, każą sądzić, że dziedzictwo to coraz śmielej pozostawiamy w przeszłości. No cóż – przynajmniej w działalności trzeciej władzy taki trend można dostrzegać. Oby zwrot ku przeszłości jaki dokonuje się właśnie rękoma władzy ustawodawczej i wykonawczej nie zniweczył tych pozytywnych sygnałów z orzecznictwa.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s