Kilka refleksji na temat dochodzenia kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania w arbitrażu

lawyersZagadnienie kosztów procesu jako szkody, która może podlegać naprawieniu w ramach odszkodowania należy do kontrowersyjnych i dość słabo jeszcze zbadanych, ale niewątpliwie bardzo ciekawych. Z pewnością do najbardziej znanych rozstrzygnięć dotyczących tej kwestii należy wyrok amerykańskiego Sądu Apelacyjnego 7ego Okręgu (Chicago) z 2002 r. w sprawie Zapata Hermanos Sucesores v. Hearthside Baking Co, 313 F. 3d 385 (7th Cir. 2002). Spór powstał na tle umowy sprzedaży pomiędzy meksykańską spółką Zapata i amerykańskim  producentem ciasteczek Hearthside, który u meksykanów kupował opakowania do swoich produktów. Ponieważ amerykanie nie chcieli płacić za zamówiony towar, Zapata skierowała powództwo do sądu. Jako że strony pochodziły z państw stron konwencji wiedeńskiej o międzynarodowej sprzedaży towarów z 1980 r. (CISG), konwencja ta znajdowała zastosowanie do oceny łączącego strony stosunku. Sąd pierwszej instancji zasądził Zapacie zaległą kwotę 850,000$ plus 350,000$ narosłych odsetek, a także – co istotne w tym miejscu – 550,000$ tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez powoda. To tym ostatnim rozstrzygnięciem sąd zaskoczył obserwatorów na całym świecie. Pomimo bowiem, że w USA koszty zastępstwa procesowego co do zasady nie podlegają zwrotowi od drugiej strony bez względu na wynik postępowania (tj. nawet w razie wygranej nie otrzymuje się zwrotu poniesionych kosztów na adwokata – tzw. American rule), sąd pierwszej instancji zasądził zwrot tych kosztów jako odszkodowania na podstawie art. 74 CISG (artykuł 74 stanowi ogólną podstawę dochodzenia odszkodowania za naruszenie umowy sprzedaży). Stanowiska tego nie podzielił jednak Sąd Apelacyjny, który zmienił rozstrzygnięcie pierwszej instancji poprzez oddalenie roszczenia o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego na podstawie art. 74 CISG. Sędzia Richard Posner słusznie podkreślił, że kwestia zwrotu kosztów zastępstwa procesu podlega krajowej, procesowej regulacji państwa, w którym toczy się spór i nie można – niejako tylnymi drzwiami – dochodzić zwrotu tych kosztów z pomocą konwencji wiedeńskiej, która zawiera materialnoprawną regulację prawa sprzedaży. Sędzia Posner podkreślił wszakże, że artykuł 74 nie może być wykładany w ten sposób, że uchyla on działanie krajowej regulacji dotyczącej rozkładu kosztów procesu.

Zagadnienie dopuszczalności dochodzenia kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania w postępowaniu arbitrażowym pojawia się w tegorocznej edycji konkursu Vis Willem International Commercial Arbitration Moot w Wiedniu. Był on również przedmiotem jednego z panelów w trakcie konferencji pt. Damages in International Arbitration zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim 11 marca 2016 r. W dyskusji wzięli udział mec. Małgorzata Surdek, mec. Katarzyna Kucharczyk, dr Marcin Asłanowicz oraz piszący te słowa. Debatę ze znawstwem moderował Karl Pörnbacher. W tym miejscu chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami z tej niezwykle ciekawej dyskusji.

Rozpocząć należy od stwierdzenia, że poruszane przeze mnie zagadnienie jest fragmentem niezwykle złożonej problematyki kosztów obsługi prawnej i kosztów procesu w arbitrażu, tudzież kosztów ponoszonych w związku z prowadzeniem sporów w ogóle. Trzeba zatem przede wszystkim pamiętać, że mówiąc o kosztach procesu możemy mieć na myśli bardzo różne koszty (m.in. opłatę arbitrażową, koszty biegłych i świadków, czy koszty zastępstwa procesowego). Ponadto, nie można zapominać, że może chodzić o koszty ponoszone na różnych etapach sporu (przed wszczęciem procesu – np. na poradę prawną oraz w trakcie procesu – właściwe koszty ponoszone bezpośrednio w związku z procesem). Wreszcie, koszty te mogą być ponoszone w różnych kontekstach, tj. w samym postępowaniu arbitrażowym, w postępowaniach równoległych i to również w innych krajach (np. wnoszonych przed sąd powszechny z naruszeniem umowy o arbitraż), czy też w postępowaniach pomocniczych względem arbitrażu (z wniosku o udzielenie zabezpieczenia, o zastępcze wyznaczenie arbitra, itd.). Wielość różnych kosztów i kontekstów w jakich są ponoszone oznacza, że kwestia ich zwrotu uzależniona będzie od wielu różnych zmiennych, o których nie sposób tu mówić.

W tym miejscu, chciałbym się natomiast zając się przypadkiem, który występuje w tegorocznym kazusie konkursu Vis Willem Moot Court, tj. sytuacją, w której w równoległym postępowaniu przed sądem powszechnym, jedna ze stron poniosła koszty zastępstwa procesowego, które nie zostały jej zwrócone w tymże postępowaniu. Strona ta następnie domaga się poniesionych kosztów w arbitrażu podnosząc, że stanowią jej szkodę z tytułu naruszenia umowy przez pozwanego. Równoległe postępowanie może być skutkiem wystąpienia przed sąd powszechny z określonymi roszczeniami (np. z roszczeniem o ustalenie braku odpowiedzialności) przez stronę, która jest zdania, że nie wiąże jej klauzula arbitrażowa (mamy zatem do czynienia z naruszeniem umowy o arbitraż). Postępowanie to może toczyć się w tym samym lub w innym państwie. Zakładamy, że sąd ten odrzuca pozew z uwagi na zarzut zapisu na sąd polubowny. Zgodnie jednak z zasadami panującymi w danym państwie (American rule), koszty zastępstwa procesowego nie podlegają zwrotowi od przegranego. Może też chodzić o postępowanie zabezpieczające, które zdaniem powoda w arbitrażu było konieczne dla ochrony jego roszczeń na skutek naruszenia umowy przez pozwanego. Powstaje pytanie, czy strona, która zwyciężyła w takim równoległym lub pomocniczym postępowaniu i poniosła koszty zastępstwa procesowego z tego tytułu może następnie dochodzić ich wyrównania w postępowaniu arbitrażowym, korzystając z roszczenia odszkodowawczego. Omawiany przypadek istotnie zatem różni się od wspomnianej wcześniej sprawy Zapata Hermanos, ponieważ tam chodziło o objęcie odszkodowaniem kosztów zastępstwa procesowego poniesionych w jednym i tym samym postępowaniu. W tym miejscu chcemy się natomiast zająć sytuacją, w której koszty zastępstwa poniesione zostały w innym postępowaniu niż to, w którym dochodzi się roszczenia odszkodowawczego.

Warto wyjaśnić, że problem konieczności rekompensaty kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania powstaje w wyniku niemożności pełnego zaspokojenia tych kosztów w postępowaniu, w którym zostały one poniesione, z uwagi na ograniczenia w zwrocie kosztów zastępstwa procesowego, które mogą istnieć w znajdującym zastosowanie reżimie procesowym. Dotyczyć to będzie zwłaszcza tych postępowań, które toczą się w krajach gdzie koszty zastępstwa procesowego nie podlegają zwrotowi niezależnie od wyniku postępowania, a zatem zwłaszcza w USA, gdzie stosuje się tzw. American rule. Dotyczy to także np. postępowań toczących się przed polskimi sądami powszechnymi, gdzie wprawdzie koszty zastępstwa procesowego podlegają zwrotowi od strony przegranej zgodnie z zasadą przegrany płaci (loser pays principle), ale ustawodawca dość dalece ogranicza maksymalną wysokość kosztów zastępstwa procesowego, które podlegają zwrotowi od drugiej strony (w bardziej skomplikowanych i większych sprawach, zwracane koszty stanowią często ułamek rzeczywiście poniesionych kosztów zastępstwa procesowego).

1651e387c7563f07da943b58fd82e49ePrzyjrzyjmy się w pierwszej kolejności argumentom przemawiającym za dopuszczalnością dochodzenia kosztów zastępstwa procesowego poniesionych w równoległym lub pomocniczym postępowaniu jako odszkodowania. Za dopuszczeniem tego typu możliwości przemawia przede wszystkim zasada pełnego odszkodowania, tj. obowiązek przywrócenia majątku poszkodowanego do stanu, w jakim znajdowałby się gdyby nie nastąpiło naruszenie. Koszty zastępstwa procesowego stanowią wszakże szkodę, która spowodowana została koniecznością ochrony praw w owym równoległym lub pomocniczym postępowaniu. Podkreśla się też, że okoliczność, iż kwestia zwrotu kosztów zastępstwa procesowego regulowana jest tradycyjnie przepisami prawa procesowego nie zmienia faktu, że chodzi tu o uszczerbek w majątku, który w istocie ma charakter szkody. Można wręcz zapytać, dlaczego koszty zastępstwa miałyby być traktowane odmiennie od innych kosztów poniesionych przez wierzyciela.

Warto także zauważyć, że koszty zastępstwa procesowego, o których tu myślimy poniesione zostały przez wierzyciela na skutek naruszeń ze strony dłużnika. Może chodzić o naruszenie zobowiązania umownego, które spowodowało konieczność podjęcia przez wierzyciela kroków prawnych, pociągających za sobą koszty zastępstwa procesowego (np. konieczność wniesienia o zabezpieczenie roszczeń) lub o naruszenie przez dłużnika umowy o arbitraż, poprzez wniesienie sprawy (np. uprzedzającego powództwa o ustalenie braku odpowiedzialności) przed niewłaściwy sąd powszechny. Jeśli koszty te nie zostaną zwrócone w równoległym lub pomocniczym postępowaniu na zasadach obowiązujących w przepisach procesowych stosowanych przez dany sąd, w majątku wierzyciela powstanie szkoda. Zwłaszcza jeżeli naruszenie ze strony dłużnika jest zawinione (czy nawet zamierzone), wynagrodzenie wierzycielowi poniesionych kosztów zastępstwa procesowego wydaje się uzasadnione. Można także wyobrazić sobie, że niektóre kroki procesowe ze strony dłużnika będą oczywiście bezpodstawne i ich jedynym celem będzie dręczenie wierzyciela (np. poprzez złożenie przed amerykańskim sądem bezzasadnego ale rozbudowanego wniosku o wydanie dokumentów (discovery) na podstawie sławnego § 1782(a), title 28 United States Code – „Assistance to foreign and international tribunals and to litigants before such tribunals”).

Z drugiej strony, istnieje szereg argumentów przemawiających przeciwko dopuszczeniu możliwości dochodzenia zwrotu kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania. Podnieść tu należy przede wszystkim, że kwestia zwrotu kosztów zastępstwa procesowego jest uregulowana autonomicznie w przepisach procesowych znajdujących zastosowanie przed danym sądem (czy to powszechnym czy polubownym). Reżim prawa procesowego przyjmuje określoną zasadę, ale najczęściej zna także określone wyjątki (np. w USA obowiązuje zasada, że każdy ponosi swoje koszty zastępstwa procesowego, ale istnieją wyjątki pozwalające niekiedy na zwrot kosztów od przegranej strony; z kolei w Polsce obowiązuje zasada przegrany płaci choć z ustawowymi ograniczeniami kwotowymi co do wysokości zwrotu kosztów zastępstwa procesowego – także jednak u nas od tej reguły istnieje wyjątek pozwalający na zasądzenie sześciokrotności stawki jeżeli uzasadnia to nakład pracy pełnomocnika).

Ponadto, reguły zwrotu kosztów zastępstwa procesowego kształtowane są w każdym systemie prawnym w świetle określonych założeń i celów społeczno-gospodarczych jakie im przyświecają. Realizują one określone funkcje w ramach system wymiaru sprawiedliwości. U podłoża  tych reguł leżeć może maksymalne ułatwianie dostępu do sądu dla powodów, bądź właśnie takie jego ograniczenie aby zniechęcać bezpodstawne i nieprzemyślane pozwy. Reguły zwrotu kosztów zastępstwa procesowego mogą być kształtowane w taki sposób aby gwarantować prawo do sądu, lub odwrotnie – chronić sądy przed przeciążeniem. Reguły te zmierzają też w mniejszym lub większym stopniu do utrudniania sztucznego zawyżania roszczeń dochodzonych pozwem.

Można oczywiście dyskutować, w jakim stopniu reguły dotyczące zwrotu kosztów zastępstwa procesowego realizują wspomniane cele i które z reguł działają najskuteczniej z punktu widzenia poszczególnych celów. Wydaje się jednak, że reżimy prawa procesowego kreują wyczerpujący system zasad ponoszenia i zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, który oparty jest na określonej aksjologii. Jest to kwestia rozkładu ciężaru tych kosztów i ryzyka ich poniesienia przez strony uwikłane w spór. Wynika z tego, jak się wydaje, że kwestia zwrotu kosztów zastępstwa procesowego powinna pozostać w gestii procesowego reżimu obowiązującego w postępowaniu, w ramach którego dane koszty zostały poniesione i że nie powinno być możliwe jej “wyprowadzenie” poza ten system za pomocą roszczenia odszkodowawczego.

Ponadto, można podnieść, że systemy, które ograniczają zwrot kosztów zastępstwa procesowego od przegranej strony (jak American rule, czy przepisy obowiązujące w Polsce) zapewniają tej stronie ochronę przed ponoszeniem nadmiernego obciążenia w związku ze sporem sądowym. Chronią zatem te strony, które w dobrej wierze występują ze swymi roszczeniami lub bronią ich w postępowaniu, nawet jeżeli ostateczne rozstrzygnięcie sądu okazuje się dla nich niekorzystne. Dopuszczenie roszczenia odszkodowawczego obejmującego koszty, które nie zostały zwrócone pod rządami takiego systemu byłoby pozbawieniem przegranego tejże ochrony i de facto priorytetyzowaniem zasady przegrany płaci.

Absolutny prymat dla zasady przegrany płaci nie zawsze jest jednak zasadny. Nie zawsze można bowiem powiedzieć, że konieczność ponoszenia kosztów zastępstwa procesowego przez wygranego spowodowana jest w pełnym zakresie przez przegranego. Taka teza byłaby uproszczeniem. Fakt, że wygrany musiał ponieść koszty zastępstwa procesowego w określonym rozmiarze może być spowodowany także przez okoliczności  niezależne od przegranego, np. koszty zwiększą się na skutek nieefektywnego prowadzenia postępowania przez sąd orzekający w sprawie (który np. przeprowadza niepotrzebne dowody, powołuje niepotrzebne opinie biegłych, bądź też po prostu działa ponadprzeciętnie wolno) co przekłada się także na zwiększenie się kosztów zastępstwa procesowego.

Podnosi się też niekiedy, że decyzja sądu, przed którym toczyło się postępowanie, w przedmiocie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego objęta jest powagą rzeczy osądzonej (res iudicata). W istocie bowiem, wierzyciel nadal dochodzi roszczenia o zwrot kosztów zastępstwa procesowego, pomimo, że zostało ono przeformułowane na roszczenie odszkodowawcze. Wynika z tego, że kwestia ta nie może być objęta ponowną oceną przez inny sąd (czy powszechny czy arbitrażowy). Innymi słowy, jeżeli sąd działający pod rządami określonego reżimu procesowego podjął decyzję, z której wynika, że nie wszystkie koszty zastępstwa procesowego poniesione w postępowaniu toczącym się przed tym sądem podlegają zwrotowi, to strona, która poniosła te koszty nie powinna otrzymywać drugiej szansy na “otwarcie tej kwestii” i ich zwrot za pomocą roszczeń odszkodowawczych dochodzonych przed innym forum.

Blind-Justice-CircleOmawiany tu dylemat trudno jest jednoznacznie przesądzić. Warto jednak pamiętać, że nawet dopuszczenie roszczeń odszkodowawczych dla wyrównania kosztów zastępstwa procesowego, nie wyłącza konieczności wykazania przesłanek roszczenia odszkodowawczego. Należy do nich niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, szkoda i kauzalność, tj. związek przyczynowy pomiędzy niewykonaniem i szkodą (lub przewidywalność jeżeli stosujemy np. CISG). Istnienie tych przesłanek ogranicza w praktyce możliwość dochodzenia wynagrodzenia kosztów zastępstwa procesowego jako odszkodowania. Podobną rolę może także pełnić obowiązek przeciwdziałania zwiększaniu się rozmiarowi szkody (mitigation of damages). Z drugiej jednak strony, istnienie omawianych przesłanek może być niewystarczające aby zapobiec swoistemu otwarciu puszki Pandory, które byłoby konsekwencją szerokiego dopuszczenia roszczeń odszkodowawczych o wynagrodzenie poniesionych kosztów zastępstwa procesowego. Dlatego generalnie byłbym bardzo ostrożny w dopuszczeniu takiej możliwości. Przyznać jednak trzeba, że istnieją przypadki, które wydają się ją uzasadniać. Do takich przypadków można byłoby zaliczyć:

  • świadome naruszenie umowy o arbitraż,
  • niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania z winy umyślnej,
  • wnoszenie do sądu oczywiście bezzasadnych roszczeń lub sądowe “nękanie” wierzyciela,
  • istnienie uprzedniej umowy, na podstawie której strona wygrana będzie mogła dochodzić zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w ramach odszkodowania.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s