Badanie arbitrażu 2016 – przyczynek do dyskusji nad niektórymi aspektami arbitrażu w Polsce

badanieJak informowaliśmy już wcześniej, w ostatnim czasie ukończyliśmy prowadzone przez nas na przełomie 2015/2016 r. badanie pt. „Arbitraż handlowy w praktyce. Doświadczenia największych firm działających na polskim rynku”. Było to pierwsze w Polsce (wedle naszej wiedzy) empiryczne badanie mające na celu ustalenie sposobu postrzegania arbitrażu przez przedsiębiorców działających na polskim rynku i ich doradców prawnych. Badanie opierało się na ankiecie elektronicznej zawierającej 30 pytań, o różnym charakterze: ogólnym, jak i bardziej szczegółowym. Pytania podzielone były na 6 części, dotyczących: doświadczeń z dotychczasowych postępowań arbitrażowych, opinii o arbitrażu, arbitrów, instytucji arbitrażowych, oraz kosztów w arbitrażu. W ostatnim dziale pytaliśmy o informacje dotyczące udzielającego odpowiedzi (jego funkcji zawodowej, itd.).

Do celów jakie stawialiśmy sobie przystępując do badania można wymieć zaliczyć:

  • zidentyfikowanie postaw użytkowników wobec arbitrażu;
  • ustalenie doświadczeń użytkowników związanych z korzystaniem z arbitrażu;
  • wskazanie motywów korzystania i niekorzystania z polubownej formy rozstrzygania sporów;
  • stwierdzenie czy użytkownicy, którzy z arbitrażu korzystali są zadowoleni z wyboru takiej formy rozstrzygania sporów;
  • ustalanie preferowanych oczekiwań stron względem przebiegu procesu, zachowania arbitrów i kosztów postępowania;
  • identyfikacja preferowanych wyborów odnośnie instytucji arbitrażu.

Zaproszenie do wypełnienia ankiety skierowane zostało do kilkuset największych przedsiębiorstw działających na polskim rynku, wiodących kancelarii prawnych, prawników prowadzących indywidualną praktykę oraz przedstawicieli nauki prawa posiadających doświadczenia w doradztwie na rzecz stron sporów arbitrażowych. Ankietę wypełniło 103 respondentów. Pełne wyniki badania dostępne są na dedykowanej mu stronie internetowej: http://badaniearbitrazu.pl w formie broszury zawierającej zestawienie tabel wraz z towarzyszącym mu opisem. Broszurę można pobrać w pliku pdf.

Na początku czerwca udało nam się zorganizować w Warszawskim hotelu Mercure Grand debatę w formie panelu dyskusyjnego poświęconą wynikom badania. W debacie udział wzięli: prof. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska, mec. Cezary Wiśniewski, mec. Tomasz Wardyński, mec. Michał Subocz oraz z ramienia organizatorów: mec. Michał Kocur i niżej podpisany. W dyskusji wzięło udział także wielu innych uczestników, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami i opiniami, w tym polemicznymi i krytycznymi wobec wyników badania, co uczyniło debatę ciekawą a momentami nawet gorącą.

Nie jest moim celem przedstawianie tu pełnych wyników badania. Zainteresowanych odsyłam bezpośrednio do raportu dostępnego na stronie http://badaniearbitrazu.pl. Chciałbym natomiast wskazać na kilka istotnych wniosków, które wydają się wynikać z przeprowadzonego przez nas badania, a także pokusić się o kilka refleksji, płynących z dyskusji z udziałem zaproszonych panelistów. Niniejsza krótka wypowiedź nie jest pełnym zapisem debaty (za co czytelnika uprasza się o wybaczenie).

Wyniki, które udało się uzyskać w badaniu można – przyjmując nieco arbitralną konwencję – podzielić na 5 grup. Po pierwsze są to wnioski, które można uznać za banalne, ponieważ potwierdzają one to co dobrze wiemy bez prowadzenia jakichkolwiek badań. Należy do nich np. rezultat potwierdzający, że najpopularniejszym polskim sądem polubownym jest Sąd Ar­bitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodar­czej (91% respondentów korzystało z jego usług), zaś drugim w kolejności – Sąd Arbitrażowy Lewiatan w Warszawie (39%). Natomiast spośród międzynarodowych sądów arbitrażowych, przynajmniej z polskiej perspektywy do najważniejszych należy Międzyna­rodowy Sąd Arbitrażowy przy Międzyna­rodowej Izbie Handlowej (ICC) w Paryżu (83% respondentów wskazało, że miało z nim doświadczenia).

W drugiej grupie umieściłbym wnioski, które potwierdzają często panujące przeczucia czy obiegowe prawdy, choć oczywiście nie wszyscy będą się skłonni z nimi zgodzić. Do wniosków tych zaliczyłbym np. ten, że pomimo iż koszty arbitrażu są bardzo istotną cechą na którą zwracają uwagę respondenci (wskazując, że arbitraż cechuje się wysokimi kosztami, z czego wyrażali w większości niezadowolenie), to jednak przy wyborze stałego sądu arbitrażowego najistotniejszym kryterium jest jego reputacja, i to bez względu na to czy mówimy o krajowym (47% wskazań), czy międzynarodowym sądzie arbitrażowym (62% wskazań). Choć zatem respondenci chcieliby aby arbitraż był tańszy, gdy przychodzi do wyboru stałego sądu arbitrażowego, kierują się przede wszystkim jego reputacją, a nie kosztami (niskie koszty jako istotne kryterium wyboru sądu wskazało zaledwie 12% respondentów dla krajowej instytucji i 7% dla instytucji międzynarodowej).

Także w tej grupie wniosków umieścił bym ten, z którego wynika, że 65% użytkowników arbitrażu za najważniejszą pożądaną cechę arbitra uważa kompetencje w danej branży działalności gospodarczej.

W trzeciej grupie znalazły się wnioski, które określiłbym jako zaskakujące (zdając sobie sprawę, że jest to kryterium mocno subiektywne). Zapytaliśmy między innymi o oczekiwania stron względem postawy arbitrów bocznych. Co ciekawe dominowała odpowiedź, zgodnie z którą arbiter  boczny zachowując podstawowy wymóg bezstronności, powinien się jednak upewnić, że stanowisko przedstawione przez stronę, przez którą został wybrany, zostanie wysłuchane i zrozumiane przez zespół orzekający (52%). Z bardziej pryncypialnym poglądem, według którego okoliczność, iż arbiter został powołany przez daną stronę, nie powinna mieć żadnego wpływu na jego stosunek do prezento­wanych przez tę stronę argumentów zgodziło się nieco mniej respondentów (47%). Wyniki te są interesujące w kontekście dyskusji jaka toczy się na Świecie na temat roli arbitrów, transparentności ich działania oraz zachowania w trakcie postępowania arbitrażowego. W szczególności, wskazuje się czasem, że rola arbitra bocznego rozumiana jako gwaranta zachowania zasady audiatur et altera pars zwłaszcza w stosunku do strony, która go nominowała, mieści się w powierzonej mu misji i nie jest naruszeniem zasady bezstronności. Jak się okazało, tak również postrzega to większość respondentów naszego badania.

Zaskakujący wydaje mi się także wynik, zgodnie z którym według aż 79% respondentów arbiter powinien być aktywny w trakcie postępowania, w tym sensie, że powinien np. zadawać pytania stronom i świadkom oraz z własnej inicjatywy wskazywać na kwestie i argumenty prawne, których nie podniosły strony. Taka aktywna postawa arbitra postrzegana jest przez niektórych jako naruszenie zasady kontradyktoryjności i bezstronności (bo arbiter może swymi pytaniami podpowiadać argumentację, co może być korzystne dla jednej strony, ale tym samym niekorzystne dla drugiej). Nasi respondenci nie wydają się podzielać jednak tego poglądu, skoro w zdecydowanej większości oczekują tego typu aktywnej postawy od arbitrów. Należy się domyślać, że ów „inkwizycyjny styl” jest raczej postrzegany jako składnik skutecznego i efektywnego prowadzenia postępowania arbitrażowego i zmierzania  do pełnego wyjaśnienia sprawy.

wykresZ kolei czwartą grupę tworzą wnioski, które – jeśli można tak to określić – bolą. Chodzi w tym miejscu przede wszystkim o sposób postrzegania przez użytkowników arbitrażu bezstronności arbitrów, określany na podstawie doświadczeń z postępowań arbitrażowych. Wyniki w tym obszarze muszą dawać do myślenia, nawet przy założeniu, że badaniu nie podlegała rzeczywista bezstronność arbitrów, co raczej jej pozór (sposób postrzegana przez użytkowników arbitrażu, na co wpływ mogą mieć różne okoliczności, w tym wynik arbitrażu). Aż 19 % respondentów wskazało, że w większości spraw, z którymi mieli do czynienia, przy­najmniej jeden z arbitrów zachowywał się stronniczo. Z kolei 65% wybrało odpowiedź, zgodnie z którą w większości spraw arbitrzy zachowywali się w sposób bezstronny (w większości, to znaczy, że nie we wszystkich), zaś zaledwie 16% respondentów wskazało, że we wszystkich sprawach, z którymi mieli do czynienia, ar­bitrzy zachowywali się w sposób zgodny z wymogiem bezstronności.

Wreszcie w grupie piątej chciałbym wymienić jeden wniosek, który należy, jak sądzę, odczytywać jako pozytywny sygnał dla praktyki arbitrażu handlowego w Polsce. Niezależnie mianowicie od różnych ocen poszczególnych cech arbitrażu czy doświadczeń w tym obszarze, pomimo też niepokojącej oceny braku bezstronności arbitrów, zdecydowana większość respondentów (75%) stwierdziła, że zamierza jeszcze w przyszłości korzystać z arbitrażu.

Uzyskanych przez nas wyników nie należy absolutyzować. Banalnym jest stwierdzenie, że każda ankieta jest uproszczeniem rzeczywistości. Słusznie też wskazywano w trakcie dyskusji panelowej, że odpowiedzi uzyskane od 103 respondentów nie mogą być uważane za w pełni miarodajne dla całościowej oceny stanu sądownictwa arbitrażowego w Polsce. Trzeba też pamiętać, że 59% odpowiedzi pochodziło od pełnomocników stron a jedynie 41% od przedsiębiorców. Wyniki są zatem w dużej mierze oceną samego środowiska prawniczego, choć pytanego o doświadczenia i opinie z punktu wiedzenia użytkowników (klientów) arbitrażu. Pomimo to, wydaje się, że jak na polskie warunki, gdzie korzystanie z sądownictwa polubownego ciągle nie jest szczególnie popularne, a samo środowisko arbitrażowe nie jest duże, uzyskanie odpowiedzi od 103 osób pozwala na ostrożne wyciąganie wniosków w przedmiocie ocen i oczekiwań użytkowników arbitrażu.

W konsekwencji, uzyskane przez nas rezultaty badania mogą być, jak sadzę, przyczynkiem do refleksji nad niektórymi aspektami praktyki arbitrażu w Polsce. Jednym z obszarów, który w mojej ocenie zasługuje na głębszą refleksję jest sposób zachowania się arbitra w postępowaniu w relacji do podstawowego wymogu jego bezstronności. Jak odróżnić aktywne zachowanie arbitra zmierzające do pełnego wyjaśnienia sprawy (czego oczekują użytkownicy), od wyraźnej stronniczości objawiającej się we wspieraniu (pomaganiu) jednej ze stron (co jest niedopuszczalne)? Co więcej, jak odróżnić działanie arbitra bocznego zmierzające do zapewnienia wysłuchania argumentów strony, która go powołała (co zdaniem respondentów mieści się w misji arbitra bocznego), od jego stronniczości na rzecz tejże strony (czego akceptować nie sposób)?

Wreszcie, co sądzić o rezultatach badania, z których wynika, że użytkownicy arbitrażu nie najlepiej oceniają sposób postępowania arbitrów pod kątem zachowania wymogu bezstronności? Czy respondenci popadają w sprzeczność z jednej strony oczekując aktywności arbitrów (zwłaszcza w stosunku do zachowania gwarancji procesowych „własnej” strony), a jednocześnie – być może pod wpływem niekorzystnego wyniku arbitrażu – negatywnie oceniając postawę arbitrów, spowodowaną m.in. tą aktywnością? Na ile – jak wskazywał mec. Wiśniewski w trakcie dyskusji panelowej – owa percepcja stronniczości wynikać może z inherentnej cechy arbitrażu tkwiącej w wyborze arbitrów przez strony i relacji jaka nawiązuje się pomiędzy arbitrem i stroną, która go nominowała? Nie można jednak wykluczyć także możliwości, że omawiany wynik badania stanowi niepokojący sygnał tego, iż w praktyce polskiego arbitrażu przypadki rzeczywistej stronniczości są jednak częstsze niż być powinny.

W trakcie dyskusji panelowej mec. Tomasz Wardyński, nieco prowokacyjnie, pytał o model arbitrażu jaki ma się wyłaniać z wyników przeprowadzonego przez nas badania, a także na ile model taki wymagałby interwencji ustawodawcy. Konstruowanie jakiegokolwiek całościowego modelu arbitrażu na podstawie skromnego badania preferencji użytkowników co do niektórych kwestii o jakie pytaliśmy, byłoby budowaniem zamków na piasku. Wydaje się jednak, że w rezultatach badania można dopatrywać się określonych wskazówek, które mogłyby stać się przyczynkiem do kreowania wzorców, odnośnie przynajmniej niektórych aspektów arbitrażu. Nie chodzi tu oczywiście o wzorce, których wprowadzenie wymagałoby interwencji ustawodawcy, lecz raczej o konstruowanie dobrych praktyk arbitrażowych.

W szczególności, z przytoczonych wyżej wyników badania wydają się wyłaniać wskazówki względem pożądanej (przez użytkowników) postawy arbitrów. Arbiter powinien być bezstronny (co oczywiste), ale aktywny i to zarówno w tym znaczeniu, że aktywnie zarządza on postępowaniem (określa terminarz postępowania itd.), ale także w znaczeniu aktywnego zmierzania do pełnego wyjaśnienia sprawy („inkwizycyjny styl”). Nie wydaje się natomiast preferowany model biernego arbitra, który bezwzględnie strzeże zasady kontradyktoryjności. Idealny arbiter – zdaniem respondentów – powinien też znać się na branży, w której orzeka, tj. mieć w niej doświadczenie i wiedzę o niej, lub przynajmniej wystarczającą elastyczność, która pozwala mu „nauczyć się” w toku postępowania arbitrażowego, biznesowych i technicznych aspektów sporu specyficznych dla danego rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej.

Mamy nadzieję, że przeprowadzone przez nas badanie stanie się podstawą dla ożywionej dyskusji nad kondycją arbitrażu w Polsce oraz preferowanymi w tym obszarze praktykami. Wierzymy, że wyniki badania  mogą posłużyć do konstruowania także innych niż wskazane wyżej wzorców postępowania.

Opracował Maciej Zachariasiewicz

loga

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s